Słoń Trąbalski i inni

J. Tuwim w „Przekroju” o śmierci Stalina: Długie są dzieje nasze – dzieje rodu człowieczego na ziemi – a nie było jeszcze żałoby tak powszechnej, tak boleśnie w zbiorowym sercu ludzkości wezbranej, jak po Nim – pierwszym tej ludzkości obywatelu.

I natychmiast powiędły wszystkie „kwiaty polskie” – przynajmniej dla mnie. Czasem jedno zdanie wystarczy, by ktoś z Dyzia Marzyciela przekształcił się w słonia Trąbalskiego. Okazuje się, że można stworzyć tysiąc doskonałych wierszy i potem jedno zdanie – jak to powyższe – aby unieważnić je wszystkie. Może to dziwne, ale godność uwierzytelnia także i poezję. Szkoda, że tak niewielu poetów wie o tym.