Diderot

Denis Diderot, „dzielny” francuski encyklopedysta i liberał w liście do księżnej Daszkow o carycy Katarzynie: Miałem honor przebywania z Jej Cesarską Mością tak często, jak mogłem sobie tego życzyć, częściej być może, niż śmiałbym się tego spodziewać. Znalazłem ją taką, jak mi ją, Pani, w Paryżu odmalowałaś; dusza Brutusa i powab Kleopatry. Chociaż na tronie jest majestatyczna, jej wdzięk, jako kobiety mógłby zawrócić w głowie tysiącom ludzi. Nikt lepiej niż ona nie umie sprawić, by wszyscy czuli się swobodnie.

Dokładnie tak jak Cendrars trafnie zauważył w „Wieży Eiffla”, że pocieszny ciołek, który tylko kombinował, skąd by wytrzasnąć obfitą rentę albo zapewnić sobie stałe miejsce przy stole i w łóżku, w dupie mając rodzaj ludzki. 

Cendrars

Cendrars „Gwiezdna wieża Eiffla”: Wierzyć w dobrodziejstwa nauki oraz humanizm fizyków to moda tyleż głupia, co rozpowszechniona dziś między intelektualistami tego nowego międzywojnia, podobnie jak w XVIII wieku byli modni Encyklopedyści, ci pierwsi wszędobylscy i ludzie Bez-Boga, którzy ustanowili kult Rozumu, nieskończony Postęp wielbili, głosili Prawa człowieka nieskończone i wierzyli, pocieszne ciołki, w niewinność i cnotę „poczciwych dzikusów; a tymczasem Voltaire wazelinił królowi pruskiemu, Diderot doił Semiramidę Północy, a Jan Jakub składał Onanowi ofiary w gaikach Charmettes, bez wiedzy Claude Aneta, ogrodnika-kochanka, co wytargałby go za uszy, ale za to pod oknami pani de Warens, i tak nasi trzej wielcy myśleli tylko, skąd by wytrzasnąć obfitą rentę albo zapewnić sobie stałe miejsce przy stole i w łóżku, w dupie mając rodzaj ludzki, nie inaczej niż w roku 40 – postawa typowa u literatów, którzy nie krępują się bynajmniej ani swoją pozycją publiczną walczących, ani sprzecznościami wewnętrznymi, ponieważ robią Literaturę”.