Nasz świat

Jesteśmy przekonani, że my i nasi współcześni – nawet gdy dzieli nas status, wykształcenie czy społeczna pozycja – żyjemy jednak dokładnie w tej samej rzeczywistości, w tych samych czasach. To wydaje się oczywiste, aczkolwiek wcale takie nie jest. Prawdą jest, że w każdym społeczeństwie funkcjonuje wiele różnych światów, które – mimo że istnieją paralelnie – nie  spotykają się nigdy i nigdy na siebie nie zachodzą. Dobrze ilustruje to Aldous Huxley w swoim eseju o filozofie Maine de Biran, który nie tylko uchodził za wielkiego miłośnika muzyki, ale i był nim w istocie. W tej samej epoce żył i tworzył Mozart, starszy od de Birana o dziewięć lat oraz Beethoven, o cztery lata od niego młodszy, a mimo tego de Biran w swoich pamiętnikach ani razu nie wymienia żadnego z tych nazwisk. W jego świecie ludzie ci po prostu nie istnieli. W pamiętnikach najciekawsze jest więc może nie tyle to, co w nich jest, co to, czego w nich nie ma. To mówi więcej o naszym świecie. Teraz spróbuj sobie wyobrazić, jaki świat ujrzy ktoś, kto za dwieście czy trzysta lat będzie czytał twoje pamiętniki.

Boska ciekawość kobiet

Duc de Lauzun, Memoires. Obejmują lata 1759–1783, prawie ćwierć wieku interesującej i barwnej epoki, opisując zdarzenia, miłostki, intrygi i setki postaci z ówczesnych elit Europy. Lauzun nie jest pisarzem równie utalentowanym jak Casanova, jego narracja jest chwilami przyciężkawa, momentami wręcz nudna, jest za to nieporównywalnie bardziej dyskretny – jego opisy sytuacji intymnych są tyleż zdawkowe co sztampowe. Rękopis został odnaleziony w jego prywatnych rzeczach w 1811 roku i natychmiast skonfiskowany przez napoleońską policję. Ich treść, z uwagi na to, że wielu protagonistów tych wyznań wciąż jeszcze żyło, a opisane w nich panie „swawolne” zdążyły tymczasem przeobrazić się w nobliwe małżonki lub ikoniczne matrony rodów, groziła epidemią skandali. Zainteresowani dopilnowali więc, by nakazano bezwzględne zniszczenie tych kłopotliwych wynurzeń. I zapewne taki byłby ich koniec, gdyby nie boska ciekawość kobiet, a dokładnie jednej kobiety, Hortensji, królowej holenderskiej, córki cesarzowej Józefiny, która wykorzystując szczególną słabość cesarza do niej, uzyskała możliwość zapoznania się z nimi zanim pochłonie je ogień. Nie poprzestała jednak na tym. W tajemnicy zleciła przepisanie ich i zachowała odpis, ratując wspomnienia Armanda de Lauzuna od zagłady. Oryginał został zniszczony w spektakularnym autodafe, podobno w obecności cesarza, który życzył sobie osobiście dopilnować, by to niecne dzieło opuściło padół ziemski skutecznie i nieodwołalnie, ale Memoires przetrwały.

    Po raz pierwszy opublikowano je w 1822 roku, w epoce Burbonów i, co było do przewidzenia, wywołały sporą burzę. Niewiele więcej szczęścia miało kolejne wydanie, z roku 1858, niemal w całości skonfiskowane na żądanie rodu Czartoryskich, którzy za wszelką cenę usiłowali wyretuszować moralny wizerunek księżnej Izabeli, kochanki diuka i matki jego dziecka. Księżna bowiem, w późniejszych latach chętnie kreowana na „Matkę Spartankę”, była znana ze swego  promiskuityzmu – podobno każde z jej siedmiorga dzieci posiadało innego ojca. Diuk Lauzun był ojcem jej syna Konstantego Aleksandra Adama Tadeusza, najczęściej zwanego Konstanty Adam.  

    2. „Boska” ciekawość kobiet. Ciekawość mężczyzn jest zgrzebna i powierzchowna, nie ma w niej nadmiernej natarczywości, łatwo jest ją zaspokoić, zwykle odnosi się bowiem do pewnej kategorii spraw praktycznych. Ciekawość nie jest naczelną cechą mężczyzn; to nie Adam eksperymentuje z jabłkiem. Ciekawość kobiet natomiast śmiało może uchodzić za ich cechą dystynktywną, jest niemal sensualna, domaga się zaspokojenia i niełatwo jest ją zadowolić. Kobiety są ciekawe relacji i gotowe są zaryzykować wiele, by dowiedzieć się, co kryje się za zasłoną z Sais.