Czy to nie zabawne, że Jan Jakub Rousseau, filozof i pedagog, kabotyn i niewiarygodny hipokryta, jedna z najnędzniejszych postaci, jakie nosiła ta ziemia, autor słynnej pracy Emil, czyli o wychowaniu, która stała się źródłem nowożytnych teorii pedagogicznych i kamieniem węgielnym współczesnego stosunku do dziecka, nigdy nie zdołał dorosnąć do roli ojca? Z Thèrese Levasseur, bieliźniarką z Orleanu, mieli pięcioro dzieci. Wszystkie dzieci oddali do przytułku, nawet nie nadając im imion. Ponura historia tego przybytku, opisana m.in. w „Mercure de France”, nie daje żadnych złudzeń, co do losu tych dzieci. Ponad 60% pensjonariuszy tego zakładu umierało już w pierwszym roku życia, 14% dożywało siedmiu lat, i tylko 5% osiągało wiek dojrzały powiększając grono włóczęgów i żebraków. Odpowiedzialność nie była silną stroną mistrza Jakuba – gdy dyrektor szkoły śpiewu z Annecy, któremu towarzyszył w drodze do Lyonu, uległ wypadkowi, Rousseau zostawił go i uciekł. Empatia też nie. Współczesna psychiatria bez wątpienia określiłaby go mianem klasycznego psychopaty.
Tag: psychopata
Psychopata
Kilka dni temu. W kawiarni. Przy stoliku tuż pod oknem mężczyzna w średnim wieku, zadbany, dobrze ubrany. Przed nim lampka czerwonego wina i książka, i nic więcej, żadnego smartfonu, żadnego komputera, iPodu, nic z tych rzeczy. Siedzi w zamyśleniu, wolno delektując się winem. Ma spokojny, pogodny wyraz twarzy.
Przy narożnym stoliku obok mego dwie młode kobiety, te dla odmiany bezustannie i niemal histerycznie zajęte swoimi smartfonami. Co chwila robią sobie selfie, wysyłają sms-y, ich palce pracują z fenomenalną, niemal małpią zręcznością, porównują zdjęcia, dzwonią gdzieś, przesadnie głośno odpowiadają na telefony i prowadzą rozmowę same ze sobą, przerywając sobie nawzajem i przekrzykując się. Ich rozmowa nie jest jednak żadną rozmową, nie ma w niej jakichkolwiek znamion dialogu, każda mówi o sobie i do siebie. Ich nadpobudliwość może przyprawić o epileptyczne drgawki, a na dodatek jest zaraźliwa – czuję, że moje ciśnienie skacze do dwustu.
Nagle słyszę jak jedna z nich, dość bezceremonialnie wskazując palcem tego samotnego mężczyznę przy stoliku pod oknem, mówi do drugiej: Ty, popatrz, ten facet tylko tak sobie siedzi i siedzi. Jej koleżanka, zajęta wysyłaniem sms-u, ani przez moment nie odrywając wzroku od smartfona, odpowiada: Może jakiś psychopata …
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.