Każdy okręt ma swoją wyporność. Wypornością łóżek jest ilość zawartych w nich snów. Są łóżka o małej wyporności snów i są wśród nich wielotysięczniki. Przy zakupie łóżek należy więc pamiętać, że siła wyporu jest równa objętości wypieranych snów, przy czym panuje tu zasada odwrotności. Łóżka o dużej wyporności snów wypierają duże ich ilości, przez co łatwiej i stabilniej jest utrzymać się na ich powierzchni, ale wykorzystają znaczną objętość i przez to wyczerpują się szybciej. Z tych samych powodów nie należy też łóżek dzielić z kimś innym – ilość snów wyczerpuje się w dwójnasób. Wtedy leżymy na łóżku jak na olbrzymiej tratwie, która dryfuje po bezkresach martwych snów, unoszona przez nigdy niekończącą się bezsenność.
Tag: sen
Myśl dla Kristinaki
Czy śpimy, by odpocząć czy może raczej, by zapomnieć? Budząc się rano mamy przecież złudzenie, że coś rozpoczynamy, że przed nami nowy, inny dzień. Nie jest to jednak ani nowy ani inny dzień. To wciąż ten sam dzień, to samo życie, to samo istnienie. Spróbuj nie spać całą noc. Gdy nadejdzie poranek i rozpocznie się to, co nazywamy kolejnym dniem łatwo spostrzec, że jest to ten sam dzień, że rzeczywistość nie ma żadnej cezury, że wczoraj i dziś to tylko nazwy, które maskują przerażającą ciągłość istnienia. To jednak, że żyjemy, że znosimy życie zawdzięczamy właśnie tej nieciągłości, która pozwala zapomnieć. Być może nie śpimy więc po to, by odpocząć.
Co widzimy
Na nasz świat składa się to wszystko, czego doświadczamy, ale treść tego doświadczenia, niczym odciski opuszków naszych palców, jest jedyna i unikalna dla każdego z nas. Porównajmy to ze snem. Śnimy wszyscy, a jednak każdy z nas ma inne sny. Nie śnimy tych samych snów. W podobny sposób na nasze życie, naszą rzeczywistość – mimo tego, że dzielone z innymi – składa się głównie suma indywidualnych doświadczeń i przeżyć. Każdy z nas egzystuje w swojej własnej, prywatnej rzeczywistości, choć jesteśmy przekonani, że postrzegamy rzeczywistość taką, jaką ona jest. Jest to złudzenie wynikające być może stąd, że nie mamy żadnego wglądu w proces tworzenia subiektywnego doświadczenia, nie widzimy procesu tworzenia naszego świata, nie uczestniczymy w nim w sposób świadomy i zwykliśmy sądzić, że ten świat nie jest wciąż na nowo tworzony, poszerzany i poprawiany, lecz że po prostu jest, zwyczajnie jest, i jest zawsze taki sam. Przyjmujemy za oczywiste, że widzimy, rejestrujemy świat takim, jakim on jest, a więc również i to, że nasze wybory, preferencje, opinie, czy przekonania są naturalne i wynikają z obiektywnego oglądu spraw. Stąd już blisko do pewności, że to, jak ja widzę świat, musi być prawdziwe, wiarygodne i właściwe, a mylą się i błądzą wszyscy ci, którzy uważają inaczej. Czy nie przed tym ostrzegał nas Marek Aureliusz mówiąc, że wszystko, co słyszymy, jest opinią, nie faktem, a wszystko, co widzimy, nie jest żadną prawdą, lecz tylko punktem widzenia?
To, czego nie widzimy
Na nasz świat składa się to wszystko, czego doświadczamy, ale treść tego doświadczenia, jak linie papilarne naszych palców, jest jedyna i unikalna dla każdego z nas. Porównajmy to ze snem. Śnimy wszyscy, ale każdy z nas ma przecież inne sny. Nie śnimy tych samych snów. I podobnie na nasze życie, naszą rzeczywistość, choć dzielimy je z innymi, składa się suma indywidualnych doświadczeń i przeżyć. Egzystujemy głównie w naszej własnej, prywatnej rzeczywistości, choć jesteśmy przekonani, że postrzegamy rzeczywistość taką, jaką ona jest. Jest to złudzenie, bowiem nie mamy żadnego wglądu w proces tworzenia subiektywnego doświadczenia; ani nie widzimy procesu tworzenia naszego świata, ani nie uczestniczymy w nim w sposób świadomy i zwykliśmy nawet sądzić, że ten świat nie jest wciąż na nowo tworzony, poszerzany i poprawiany (niczym ta sama sztuka, każdego dnia odgrywana w nieco zmienionej wersji), lecz, że po prostu jest, tylko jest, zwyczajnie jest. Uznajemy za oczywiste, że widzimy, rejestrujemy świat takim, jakim on jest, a więc również i to, że nasze wybory, preferencje, opinie oraz przekonania są naturalne i wynikają z obiektywnego oglądu spraw. Stąd już bardzo blisko do tego niebezpiecznego punktu, gdzie rodzi się w nas pewność, że to, jak my widzimy świat, jest prawdziwe, wiarygodne i właściwe, a mylą się i błądzą wszyscy ci, którzy uważają inaczej. Czy przypadkiem nie przed tym ostrzegał nas Marek Aureliusz mówiąc, że wszystko, co słyszymy, jest opinią, nie faktem, a wszystko, co widzimy, nie jest żadną prawdą, lecz tylko punktem widzenia?
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.