Alberto Angela, „Imperium”: Barbarzyńcom życie w imperium musiało wydawać się najprawdziwszym rajem. I dlatego najeżdżali granice: nie po to, by zniszczyć cesarstwo, lecz by stać się jego częścią! Podobnie dzisiejsi przybysze z Trzeciego Świata nie chcą unicestwić Nowego Jorku czy Zachodu, lecz chcą nosić dżinsy, modne buty i należeć do „systemu” z wszystkimi jego przywilejami.
Doskonale wszyscy wiemy, czym skończyła się w przypadku Imperium Rzymskiego słabość barbarzyńców do dżinsów i modnych butów – barbarzyńcy mimo modnych butów i dżinsów nie stali się Rzymianami, natomiast Rzym stał się barbarzyński i w efekcie zakończył swoje istnienie. Naturalnie, od tamtego czasu upłynęły dwa tysiące lat, historia jest jak wiadomo dobrą nauczycielką, a i my jesteśmy nieporównywalnie mądrzejsi niż Rzymianie, nie mówiąc o dzisiejszych przybyszach z Trzeciego Świata, którzy zadowolą się dżinsami, modnymi butami i przynależnością do systemu, chociaż głównie w tej części, która dotyczy przywilejów. Zastanawiam się wyrazem czego są wyżej cytowane słowa A. Angela – świętej naiwności, programowym i wyjątkowo durnym prezentyzmem czy może kpiną, tak chytrze ukrytą, że tylko jakiś intelektualny Sherlock Holmes zdoła ją rozszyfrować?
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.