Bliscy bogowie

To, co mnie zawsze zdumiewało i urzekało w mitologii greckiej: ich bogowie są zarówno sędziami, jak i stroną sporu. Ta ich podwójna rola i dwuznaczność w ich decyzjach oraz postępowaniu. Ich bogowie są skrojeni na miarę każdego z nas, jak my balansują na skraju własnych przepaści, niedoskonali, ale jakże bliscy nam i sympatyczni.

Sympatia

Nie lubię sympatii. Nie cierpię, gdy ktoś śpieszy mi donieść, że darzy mnie sympatią i sam również nigdy nikogo nie obraziłem tym określeniem. Nie lubię nawet słowa sympatia. Jest niewystarczające, polubowne, kordialne i śmierdzi pobłażliwością. Okazywanie komuś sympatii kojarzy mi się z dawaniem jałmużny i, na poziomie leksykalnym, jest to słuszne skojarzenie. Wyraz „jałmużna” pochodzi z czeskiego almużna, to z kolei od niemieckiego Almosen, które wywodzi się od późnołacińskiego słowa alimosina, jałmużna. Ten wyraz jest zniekształceniem wcześniejszego eleemosyna, który to wyraz pochodzi pierwotnie od greckiego ἐλεημοσύνη (eleemosyne) czyli litość. Pierwotne, greckie znaczenie jest najbliższe prawdy: nie dość, żeby kochać i za mało, by nienawidzić. Litość.