Fernando Pessoa

Fernando Pessoa: Teorie metafizyczne, które mogą dać nam chwilowe złudzenie, że potrafimy wytłumaczyć rzeczy niewytłumaczalne; teorie moralne, które pozwalają nam sądzić przez godzinę, że nareszcie wiemy, za którymi zamkniętymi drzwiami mieszka cnota, teorie polityczne, które wmawiają nam na jeden dzień, że potrafimy rozwiązać jakiś problem, chociaż poza problemami matematycznymi nie ma problemów rozwiązywalnych – streśćmy naszą postawę wobec życia w tej świadomie jałowej działalności, w tym zajęciu, które, jeśli nie daje przyjemności, to przynajmniej pozwala nie odczuwać bólu.

Nic dobitniej nie świadczy o szczytowym stopniu rozwoju cywilizacji niż to, że żyjący w niej ludzie mają świadomość, iż wszelki wysiłek jest jałowy, bo są rządzeni przez nieubłagane prawa, których nic nie może cofnąć ani zahamować.

Matka

Czytam w prasie o kilkuletnym dziecku porzuconym gdzieś na ulicy przez matkę. Irytuje mnie to sformuowanie. To dziecko zostało porzucone przez jakąś kobietę. Kobiety rodzą dzieci, ale czy rzeczywiście wszystkie są matkami? Nie, z całą pewnością nie. Matek jest niewiele, niewiele jest takich kobiet, które zasługują na ten wyjątkowy i zaszczytny tytuł. Szkoda, że nie praktykujemy zwyczaju wybierania sobie matek – jestem przekonany, że do nielicznych stałyby niekończące się kolejki i byłyby miliony takich kobiet do których w kolejce nie stałby nikt.

Jak postępujemy

Zabawne jest to, że właściwie nie wiemy, dlaczego postępujemy tak, jak postępujemy. I w sumie nigdy nie umiemy tego wyjaśnić. Każde moje zachowanie, każdą podjętą przeze mnie decyzję potrafię doskonale i bardzo logicznie umotywować, to prawda, ale odbywa się to a posteriori, jest jedynie rodzajem intelektualnej kosmetyki, która ma wygładzić zmarszczki na tafli życia, wprowadzić pewien ład w coś, co w gruncie rzeczy nie zawiera żadnego ładu. Ale pytanie o to, co takiego rozgrywało się w moim mózgu, co sprawiło, że działałem w ten, a nie inny sposób i dlaczego wybrałem właśnie taką, a nie inną opcję, wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

 

Pertraktacje

Jakże szczególna jest pozorna pasywność kobiecych pertraktacji … Jest w tym stanowczy upór, pełna utajonych pogróżek konsekwencja, zapowiedź obietnicy, zręczne granie na zwłokę i co najmniej kilka innych ingrediencji. Mężczyźni gubią się w tym, nie cierpią tego, czują się osaczeni, schwytani w pułapkę, szybko tracą cierpliwość i wpadają w złość – wtedy kobiety wycofują się zręcznie, pozorują kapitulację, łagodzą, by w stosownym momencie rozpocząć te same pertraktacje z innej strony, już z inną frazą otwarcia, w inny sposób, ale w tej samej poetyce.

4 myśli

Uczucia są prymarne. Nasza prymitywna epoka, niezdolna do tego, by móc korzystać z rozumu, z konieczności więc musi odwoływać się do uczuć. Bez wyboru.

                                                                        ***

Znalazłem w deklaracji szwedzkich ekologów stwierdzenie, że przyroda i klimat muszą być traktowane jako wartości same w sobie. Czy tylko idioci piszą takie deklaracje? Klimat i przyroda podlegają nieustannym zmianom i przeobrażeniom. O jakich więc „wartościach samych w sobie” można tu mówić?

                                                                        ***

Nasze możliwości komunikowania się ze sobą w ostatnich kilkunastu latach zwiększyły się niewiarygodnie. Są telefony, Skype, Tinder, Badoo, Facebook, Snapchat, Instagram, maile i cała reszta internetowego śmiecia. Tymczasem nasza umiejętność słuchania siebie nawzajem spadła niemal do zera. Mówimy, mówimy, mówimy … całkiem tak, jakby naprzeciw nas stał ekran komputera, a nie inny człowiek.

                                                                       ***

Gdyby naiwność dało się odróżnić od głupoty ….