Facebook jest przymilny. Nie stawia oporu. Przeciwnie, podlizuje się. Jest to znakomita maszyna do potwierdzania swojej wiedzy lub raczej niewiedzy, swoich przekonań i poglądów czy też przede wszystkim ich braku. Zabieg prymitywny, choć sprytny, bo obliczony na wrodzoną naszemu gatunkowi niechęć do wszystkiego, co podważa czy kwestionuje nasz sposób widzenia świata. Tylko efekt jest tragiczny, nawyk myślenia krytycznego znika całkowicie, świat zawęża się jak naczynia wieńcowe pod wpływem miażdżycy, staje się bezkonfliktowo płaski i życzeniowy. Wszyscy dajemy sobie lajki i klepiemy te same piaskowe babki w tej samej piaskownicy.