Bergman

W Szwecji Bergman jest kimś w rodzaju świeckiego świętego. Mówi się o nim i pisze tylko na klęczkach. Nigdy też, a przynajmniej nie bez przyzwolenia, nie wspomina się o niewygodnych faktach z jego życia. „Dyskretnie” przemilcza się, na przykład, jego listy do rodziców. Pisał je z Niemiec w 1936 roku. Był zafascynowany nazizmem i kończył listy pozdrowieniem: „Heil Hitler!”.

Nasza kultura

Nasza kultura jest silna, dopóki inni naśladują nas. Gdy my zaczynamy naśladować innych, zaczyna się upadek. Dopóki nas naśladują, imponujemy, nawet jeśli nas nienawidzą. Gdy my naśladujemy innych, inni imponują nam. Stajemy się wtedy ich klientami.

Kościół

Watykan opublikował przed kilkoma dniami decyzję papieża Franciszka, która wprowadza do Katechizmu Kościoła Katolickiego  stwierdzenie, że „kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby ludzkiej”.

Piękne, ale do jakiego stopnia osobą ludzką są takie potwory jak Marcus Delon Wesson, Ryszard Sobek, Gary Ridgway, Anatolij Onoprijenko, Aleksander Piczuszkin, Ted Bundy i setki im podobnych? Gdzie podziały się nienaruszalność i godność ich ofiar? Kościół, który usiłuje iść z duchem czasu traci ducha. Zaczyna przypominać polityków i pseudogwiazdy popu. Siłą Kościoła jest dogmat, a nie mizdrzenie się przed plebsem.