Bądź wierny

Obowiązująca dziś etyka opiera się na wątpliwym paradygmacie samorealizacji: Bądź wierny samemu sobie. Czyli wierny komu właściwie? albo czemu? Składamy się przecież tylko z pozorów, podpatrzonych, tanich gestów, z frazesów i banałów, z kłamstw reklamy i polityki, ze złości i zawiści, z komunałów i sloganów … Aby być wiernym samemu sobie, trzeba byłoby zredukować całe to morze śmieci i odzyskać wolność. Wtedy można próbować być wiernym samemu sobie. Tylko kogo z nas na to stać?

Rozum

Używamy rozumu w miarę skutecznie jedynie wtedy, gdy staramy się zabezpieczyć nasze indywidualne korzyści i głównie wtedy, gdy chodzi o to, by innych skutecznie wmanipulować w służbę naszym przyjemnościom. W takich sytuacjach objawiamy nawet pewnego rodzaju mistrzostwo, ale na tym zasadniczo kończy się nasze w miarę świadome używanie rozumu. Jak to było w języku Hegla? „uduchowione społeczeństwo zwierząt”?

Róża Luksemburska

Lubię polską prasę. Lubię ją przeglądać, bo zawsze czymś mnie zaskoczy. Choćby taki drobny cytat z pewnego artykułu: „W latach 80. kariera Olbrychskiego kwitła. Nikt nie przypuszczał, że udział w niemieckiej produkcji filmowej zniszczy jego małżeństwo. Na planie „Róży Luksemburskiej” wówczas 40-letni Daniel poznał o 5 lat młodszą Barbarę Sukową. W filmie grał jej partnerkę życiową.”

Piękne. A teraz interpretacja niemożliwa: w filmie „Róża Luksemburska” (nie mylić z „Różą Luksemburg”) bohaterka filmu jest lesbijką, a Olbrychski gra jej partnerkę życiową, chociaż nawet Wikipedia nie twierdzi, że Leon Jogiches był kobietą.