Lato

Wciąż nie rozumiem, skąd w ludziach ta radosna skłonność do dzielenia się z innymi swoją brzydotą czy kalectwem. Lato było piękne w tym roku, ulice zaroiły się od nagości. Było w czym wybierać. Nikt nie ukrywał swoich deformacji, owrzodzeń, otyłości, alergii, obrzęków, grzybicy, ropnych żylaków, pięt spękanych jak ziemia pustyni, pałąkowatych nóg, hiperkeratozy, obwisłych brzuchów, gigantycznych pośladków, cukrzycowych owrzodzeń, egzemy, małpio owłosionych karków i ramion. Wszystko było na pokaz. Wszystko było na sprzedaż. Noszone dumnie jak medale.

Mecze

Dzisiaj w saunie jakiś idiota pyta mnie, czy dzisiaj są mecze. A niby skąd miałbym o tym wiedzieć? I przede wszystkim dlaczego? I po co? Czy istnieje jakiś powód dla którego powinienem wiedzieć, czy dzisiaj są mecze? Z jakiejż to przyczyny mecze mogą być tak ważne, że powinno się o tym wiedzieć? Czy zmienią coś na dobre w tym świecie? Czy poprawią ten świat? Czy spowoduje to jakiś ważny dla ludzkości wynalazek? Uratuje czyjeś życie? Czy przyczyni się to do poprawy sytuacji ekonomicznej biednych? Ułatwi nam egzystencję? Uczyni ją mądrzejszą czy choćby mniej durną? Czy da to odpowiedź na jakiekolwiek pytanie, które sobie stawiamy? Dlaczego, do diabła, miałbym wiedzieć, czy dzisiaj są jakieś mecze?