Odludzie

Chamfort opowiada zabawną historyjkę, skądinąd bardzo aktualną. Otóż, księżna du Maine, której jej lekarz doradzał odosobnienie, gdy była chora, łajała go mówiąc: „Warto było nakładać mi tyle prywacji i kazać mi żyć na odludziu! — Ależ, Wasza Wysokość – bronił się lekarz – wszakże jest w zamku czterdzieści osób. — Ech, czy pan nie wie, że czterdzieści czy pięćdziesiąt osób to jest odludzie księżniczki?” Ciekawe, jak ludne jest odludzie kobiety, która nie jest księżniczką?

Kostiumowe kłamstwa

Jeszcze w stronę netflixowego serialu „Bridgertonowie”. Kłamstwa kostiumowych filmów. Aktorzy mają piękne uzębienie, równe i olśniewająco białe, prosto z najlepszych salonów dentystycznych, aktorki piękne cery, ani śladu krost, żadnych szpecących twarze kraterów po ospie, żadnego bielma czy katarakty i żadnych obrzydliwych woli tarczycowych, chociaż w minionych wiekach wszystko to było codziennością. Fryzowane kołnierze nosiło się właśnie w tym celu, by zakryć tego typu niedoskonałości, a peruki, by zamaskować łysiny wypalone syfilisem. Caryca Katarzyna, gdy pewnego razu rozbolał ją ząb, siedziała na podłodze przetrzymywana przez trzech krzepkich lokajów, a lekarz wyrwał jej ząb razem z kawałkiem szczęki. Tzw. ludzkość nigdy jeszcze nie prezentowała się tak estetycznie jak obecnie.