W pełni podzielam zdanie francuskiego historyka Fustela de Coulanges, że wieś ma swoje dobre strony, ale nie należy ich nadużywać. Podobnie jak on po kilku godzinach spędzonych na wsi czuję, że mój umysł drętwieje i staje się tak leniwy, że bezczelnie odmawia współpracy i zasypia, zamiast oddawać się kontemplacji ekologicznego krajobrazu. Życie na wsi, życie w wiejskim raju to dla mnie przerażająca wieczność snu i nieustannego ziewania.