Szkoła Bullenhuser Damm znajduje się przy Bullenhuser Damm 92–94 w Hamburgu w Niemczech. Jest to miejsce ohydnej zbrodni dokonanej przez Niemców na 20 dzieciach pod sam koniec II wojny światowej – celem było ukrycie dowodów, iż były one wykorzystywane w nieludzkich eksperymentach medycznych.
Podczas alianckich nalotów pod koniec wojny wiele obszarów Hamburga uległo zniszczeniu, a odcinek Rothenburgsort został poważnie uszkodzony. Szkoła została jednak uszkodzona tylko nieznacznie. Budynek został ewakuowany 11 kwietnia 1945 roku. Do pilnowania szkoły pozostawiono dwóch esesmanów, Johanna Frahma i Ewalda Jaucha. W październiku 1944 r. utworzono z niej podobóz obozu koncentracyjnego Neuengamme. W nocy 20 kwietnia 1945 r. przywieziono tam z Neuengamme 20 dzieci, które były wykorzystywane jako ludzkie obiekty w eksperymentach medycznych w Neuengamme. Operacją kierował lekarz SS Kurt Heissmeyer. Towarzyszyli mu trzej strażnicy SS (Wilhelm Dreimann, Adolf Speck i Heinrich Wiehagen), a także kierowca Hans Friedrich Petersen i lekarz SS Alfred Trzebiński. Po przybyciu do szkoły dzieci zaprowadzono do piwnicy. Według jednego z obecnych tam esesmanów, dzieci „usiadły na ławkach dookoła i były wesołe i szczęśliwe, że choć raz pozwolono im opuścić Neuengamme. Niczego nie podejrzewały. Nakazano im rozebrać się i wstrzyknięto morfinę. Następnie prowadzono je do sąsiedniego pokoju i powieszono na hakach wbitych w ścianę. Egzekucję nadzorował SS Obersturmführer Arnold Strippel. Pierwsze powieszone dziecko było tak lekkie, że pętla nie chciała się zacisnąć. SS man Frahm chwycił je w niedźwiedzi uścisk i użył własnego ciężaru, aby pociągnąć w dół i zacisnąć pętlę”.
Dzieci miały od 5 (Mania Altmann z Radomia) do 12 lat. Tylko jedno z nich, Walter Jungleib, chłopiec ze Słowacji, miał lat 16. Frahm dopilnował, aby wszystkie dzieci zostały powieszone. Zadbano również, aby pozbyć się wszelkich dowodów zbrodni. Spalono ubrania i rzeczy należące do dzieci, po czym lekarz SS Trzebinski wrócił do obozu w Neuengamme i zgłosił komendantowi obozu Maxowi Pauly’emu, że zadanie zostało wykonane.
Zbrodnia ta znana jest jako Masakra Bullenhuser Damm. Po kapitulacji Niemiec w maju 1945 r. zabójstwo dzieci w dawnym budynku szkolnym przy Bullenhuser Damm wyszło na jaw i wywołało – przynajmniej wśród cywilizowanej części ludzkości – przerażenie aż nadto zrozumiałe. Trzebiński, komendant Neuengamme Max Pauly, Dreimann, Speck, Jauch i Frahm zostali schwytani, uznani za winnych, i skazani na karę śmierci. Powieszono ich w więzieniu w Hameln 8 października 1946 roku. Kurt Heissmeyer, który przeprowadzał eksperymenty na dzieciach, długo uniknął zdemaskowania. Spokojnie wrócił do swojego domu w Magdeburgu i z powodzeniem rozpoczął praktykę lekarską jako specjalista (a jakże!) od chorób płuc i gruźlicy. Ostatecznie został zidentyfikowany w 1959 roku, ale aresztowany dopiero w 1963 roku. Trzy lata później skazano go na dożywocie. Podczas procesu stwierdził: „Nie uważam, że więźniowie mieli pełną wartość jako istoty ludzkie”. Zapytany, dlaczego nie używał w swoich eksperymentach świnek morskich, odpowiedział: „Dla mnie nie ma podstawowej różnicy między ludźmi a świnkami morskimi”.
Są granice po przekroczeniu których nie ma już powrotu do człowieczeństwa i to bez względu na to, co byśmy nie czynili. Niemcy tę granicę przekroczyli, przekroczyli ją wielokrotnie – obcując z nimi, powinniśmy o tym zawsze pamiętać.