Żyjąc nieustannie dokonujemy wyborów. Absolutna większość z tych wyborów jest ułomna i nieudana, chybiona i przypadkowa, a mimo tego żyjemy, żyjemy i niekiedy skłonni jesteśmy uznać, że mieliśmy bardzo dobre i udane życie. Jak to jest możliwe? Zero przez zero powinno dać zero. Życie jednak najwyraźniej nie rządzi się regułami matematyki, suma nie musi być wynikiem dodawania, i może miał rację William Wordsworth mówiąc, że matematyka jest niezależnym światem stworzonym przez czystą inteligencję. Chaos, jakim jest życie, ma swoją własną matematykę. A tej nie znamy.