Osip Mandelsztam

Osip Mandelsztam „Czwarta proza”: „Pisarze to rasa o wstrętnym zapachu skóry, o najobrzydliwszych tradycjach przygotowywania strawy. Rasa koczująca i nocująca we własnych wymiocinach, wypędzona z miast, prześladowana po wsiach, lecz zawsze i wszędzie lgnąca do władzy, która wyznacza jej miejsce w podejrzanych dzielnicach jak prostytutkom. Bo literatura zawsze i wszędzie spełnia to samo zadanie: pomaga przełożonym utrzymywać żołnierzy w posłuchu i pomaga sędziom rozprawić się z podsądnym. Pisarz to krzyżówka papugi z popem”.

Zaraźliwe urojenia

Talent Osipa Mandelsztama prowokował tyleż uznania, co insynuacji i donosów, a życie w ciągłym strachu nie poprawiało jego stanu psychicznego. W pewnym okresie oboje z żoną, Nadią, decydują się, by zasięgnąć porady psychiatry. Po wizycie Nadia poprosiła psychiatrę, by podzielił się z nią opinią na temat stanu zdrowia jej męża. Pacjent żyje w świecie urojeń, powiedział psychiatra. Uroił sobie, że jest poetą. I to wybitnym poetą. Stan ciężki. – Ależ to prawda – odparła Nadieżda. Lekarz przypatrzył jej się podejrzliwie i uważnie: Wie pani, takie urojenia bywają często zaraźliwe.

Bertrand Russell

Bertrand Russell, „Władza – nowa analiza społeczna”: Miłość do władzy jest częścią natury ludzkiej, lecz filozofie władzy są w szczególnym, określonym sensie obłąkane. Ludzi, którym miłość do władzy daje fałszywy obraz świata, można znaleźć w każdym zakładzie dla obłąkanych. Niezwykle podobne bałamuctwa, tyle że wyrażone zawiłym językiem osób wykształconych, prowadzą ku profesurze z filozofii; jeśli zaś wyraża się je elokwentnie, umiejętnie oddziałując na uczucia słuchaczy, prowadzą ku dyktaturze.