Alf Laylah wa-Laylah czyli Baśnie tysiąca i jednej nocy. Baśnie dla dorosłych. Depresyjny sułtan, inteligentna Szeherezada. Postawiona przez nią diagnoza jest trafna, wybór terapii bezbłędny – baśnie leczą znacznie skuteczniej niż mirtazapina.
W ośmiotomowym wydaniu Baśni, które udało mi się zdobyć, w tomie pierwszym brakuje kilkudziesięciu stron, tłumaczenie jest bardzo kanciaste i chropowate, szorstkie, kadencja zdania koszmarna, chwilami trudno złapać oddech, a w innych partiach jest to rytm ostrego springu. Daje się to czytać, ale cicho. Głośne czytanie jest męczarnią, a baśnie powinno się czytać tylko głośno. Czytanie baśni po cichu jest jak spowiedź za pomocą alfabetu Morse’a.