Podróż

Wywiad. Angielski pisarz, który kilkakrotnie z dumą podkreśla, że nigdy nie zaczyna książki dopóki nie zaplanuje wszystkiego, co w niej powie i jak to powie. Chce nam przez to powiedzieć, że panuje nad swoim powieściowym światem niczym demiurg, że jest panem stworzenia. Czytam to i przychodzą mi na myśl słowa Constantina Noica, które kiedyś zapisałem, bo wydawały mi się i prawdziwe i trafne: Ile smutku musi się kryć w sercu kogoś, kto zaczynając pisać książkę, wie z góry wszystko, co w niej powie! Człowiek nieuczący się niczego w trakcie działania jest jak głuchy zadający pytania, na które odpowiedzi już zna; to współczesny turysta, udający się w podróż, by oglądać pejzaże tymi samymi oczyma, którymi w domu oglądał ich fotografie. Trudno byłoby wyrazić to precyzyjniej. Pisanie to podróż najprawdziwsza, podróż w nieznane. Nigdy nie wiesz, jakie będzie następne słowo i nigdy nie masz pewności, gdzie cię zaprowadzi. Podobnie ujął to amerykański pisarz Paul Theroux: „Najlepsza podróż jest skokiem w ciemność. Gdyby cel był znany i przyjazny, jaki byłby sens tam jechać”.