Nasza chorobliwa skłonność do dawania innym ludziom rad, nawet wtedy, gdy nas o to nie proszą. Z nieproszonych rad nikt nigdy nie korzysta. Nikomu do niczego nie służą. I w gruncie rzeczy wiemy o tym wszyscy – no, może poza pedagogami. I politykami.
Nasza chorobliwa skłonność do dawania innym ludziom rad, nawet wtedy, gdy nas o to nie proszą. Z nieproszonych rad nikt nigdy nie korzysta. Nikomu do niczego nie służą. I w gruncie rzeczy wiemy o tym wszyscy – no, może poza pedagogami. I politykami.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.