Bogowie

Mitologia hinduska. Bóg Shiva i jego małżonka Parvati kopulują przez tysiąc lat. Akt dobiega końca dopiero na wskutek brutalnej interwencji innych bogów, co sprawia, że połowa spermy pozostaje wewnątrz Parvati, druga połowa spada na  boga Agni, który daje ją innym bogom, a ci z kolei połykają ją lub wymiotują, tworząc w ten sposób jeziora i rzeki.

Podobny mit ze starożytnej mitologii egipskiej. Set zobaczył pewnego dnia Izydę, a więc szybko zamienił swoją postać w byka, biegnącego za nią. Ona zaś przemieniła się w sukę z nożem na końcu ogona i uciekała przed nim. Nie dosięgnął jej Set i rozlał swoje nasienie na ziemię, a bogini, odwracając swoją boską twarz, powiedziała z obrzydzeniem: „Ohyda, o byku!”. Z rozlanego nasienia boga Seta wyrosły w tym miejscu rośliny beded-kaw, czyli melony.

Bogowie, kopulując, nie płodzą innych bogów. Stwarzają świat, jeziora, rzeki i melony.

Wizja zero

Komisja Europejska startuje projekt „Wizja zero”. Jego założeniem jest zmniejszenie liczby wypadków samochodowych i ofiar śmiertelnych. Zakłada się, że do 2030 roku ma to obniżyć liczbę śmiertelnych wypadków w krajach UE o połowę, a do 2050 roku nawet do zera (sic!). Pomińmy absurd wizji zerowej. Dopóki człowiek żyje, porusza się i korzysta ze środków komunikacji, wypadków nie da się uniknąć, można je jedynie minimalizować. Interesujące jest to w tej nowej europejskiej wizji, że zmiany przepisów unijnych będą dotyczyć głównie seniorów i mają obowiązywać już od 1 stycznia 2024 roku. Zgodnie z założeniami tych zmian kierowcy powyżej 65 lat mieliby otrzymywać prawo jazdy ważne tylko na okres 5 lat. Możliwe jednak, że będą musieli wymienić je częściej, a także spełnić dodatkowe wymogi, bowiem jedna z proponowanych zmian zakłada, że kierowcy po 65 roku życia, chcąc przedłużyć ważność prawa jazdy, zmuszeni będą odbyć nie tylko testy zdrowotne, ale i obowiązkowe badania psychologiczne. I testom tym mieliby być poddawani co 2 lata, a  osoby powyżej 75 lat nawet co roku. Dla tej ostatniej grupy proponuje się także specjalne „kursy odświeżające”.

Motywacja jest niby jednoznaczna – chodzi przecież o bezpieczeństwo na drogach. Statystyki udowadniają jednoznacznie, że za zdecydowaną większością wypadków stoją lekkomyślność i brawura młodych i początkujących kierowców. W Polsce jest to grubo ponad 16 % wszystkich wypadków, podczas gdy liczba wypadków spowodowanych przez osoby starsze wynosi tymczasem nieco powyżej 4%. Podobne cyfry pojawiają się również w statystykach szwedzkich, sprawdziłem to skwapliwie, a tymczasem statystyki unijne utrzymują, że wypadki spowodowane przez seniorów są prawie równie częste.

Mam wrażenie, że ktoś w tym towarzystwie kłamie. Jeżeli bowiem za większością wypadków drogowych w całej Europie stoją ludzie młodzi, co nie podlega dyskusji, ale oni nie będą poddani żadnym restrykcjom, to z jakiego powodu restrykcje te mają objąć grupę ludzi, którzy dalecy są od rekordów w tej ponurej statystyce? Zastanówmy się, czy na pewno jest to kwestia „bezpieczeństwa” na drogach? Czy nie chodzi tu przypadkiem o coś całkiem innego? Coś znacznie mniej szlachetnego niż to, co próbuje się nam zasugerować?