***

  … w jego obecności zawsze udawałam, że niewiele potrafię i jeszcze mniej rozumiem. Specjalnie „psułam” jakieś urządzenie, choć nigdy aż tak, by nie mógł tego naprawić i z niewinną miną stawiałam naiwne pytania, by mógł na nie tym łatwiej odpowiedzieć. To dawało mu powód, by zaangażował się w zrobienie czegoś dla mnie, by poczuł się kimś ważnym i wyjątkowym, kimś zdolnym, kimś, kto potraf, kto umie i wie. Im bardziej czuł się przy mnie wyjątkowy, potrzebny i zdolny, tym bardziej był skłonny mnie kochać i tym więcej dla mnie poświęcić. Kobiety samodzielne i inteligentne są samowystarczalne, to prawda. Mężczyzna jednak czuje się przy nich zwykle jak kwiat przy kożuchu, zbyteczny i śmieszny. Takie kobiety pozostają często samotne, ale inteligentna kobieta, która – czyniąc użytek ze swojej inteligencji – potrafi przekonywująco zagrać nieporadną i słabą, może zdobyć wszystko na czym jej zależy.