Nie rozumiem ludzi, którzy gotowi są dać się zabić za swoje przekonania. Ja nie mam żadnych przekonań. I to jest chyba moje jedyne przekonanie.
Dzień: 2017-10-13
La Rochefoucauld
La Rochefoucauld: Nie sposób po raz drugi pokochać tego, co naprawdę przestaliśmy kochać.
Myśl 3
E. Cioran: Jeśli następuje schyłek w poezji, zaczyna się on w chwili, gdy poeci objawiają teoretyczne zainteresowanie językiem.
Dokładnie tak, słuszna uwaga. Całkowicie wyleczyłem się z poezji przez Białoszewskich i Barańczaków. Nie było w ich wierszach żadnej siły, nic barbarzyńskiego, nic, co mogłoby budzić bunt lub akceptację.
Kto ma zasługi dla literatury
Głupie i prymitywne kobiety mają swoje zasługi dla literatury. To dzięki ich mimowolnej pomocy powstają często dzieła różnych Joyców, Wyspiańskich czy Reymontów. To one są niezamierzonym i nieświadomym sprzymierzeńcem urojonych światów. Inteligentne kobiety nie mają takich zasług. Wszystkie kobiety inteligentne są energochłonne – życie z nimi jest fascynujące, ale literatura nie zyskuje zbyt wiele.
Gra w klasy
„Gra w klasy”, Cortazara. Przeglądałem niedawno tę powieść raz jeszcze i coraz bardziej jestem przekonany, że na obwolucie tej powieści, tam, gdzie zwykle widnieje nazwisko autora, powinno być: Zofia Chądzyńska według Cortazara. Tak powinno to wyglądać w polskim wydaniu tej powieści. To Zofia bowiem napisała tę powieść, która kiedyś tak nas zachwyciła. Dzisiaj lepiej rozumiem moje rozczarowanie, gdy wypożyczyłem „Grę w klasy” w szwedzkim przekładzie. To nie była ta powieść, którą znałem. To nie była ta powieść, która mnie uwodziła, z którą spałem i podróżowałem, która towarzyszyła mi w dobrych i złych chwilach. Nic z tego luzu, nic z tych intelektualnych fajerwerków, nic z tego zachwycenia, z tej swobody, które wypełniają polski przekład. Wtedy, czytając, bez wahania przypisywałem to kiepskiemu tłumaczeniu i sklerotycznej sztywności języka szwedzkiego. Dziś myślę, że tłumaczenie szwedzkie było śmiertelnie wierne oryginałowi. Traduttore traditore. To Zofia była tym zdrajcą. To ona napisała „Grę w klasy” od nowa, tak, jak ta powieść powinna była być napisana. Teraz rozumiem, dlaczego Cortazar był tak zdziwiony i zaskoczony szaloną popularnością tej powieści – a tym samym i swoją własną – w Polsce.
Być i nie być
Fenomen tych, którzy powinni być razem i nie mogą być razem, bo kiedy są razem prędzej czy później zaczynają się zabijać. Nie mam tu nawet na myśli Elizabeth Taylor i Richarda Burtona czy Fridy Kahlo i Diego Rivery, te przykłady są już wyświechtane nadmiernym używaniem przy każdej okazji. Mam na myśli zwykłych ludzi z sąsiedniego domu, z tej samej ulicy, ludzi, których pełno w twoim i moim mieście, w twoim i moim życiu. Na czym polega ten fenomen, że ludzie, którzy bez wahania oddaliby życie za tego drugiego, gotowi są sami tego drugiego życia pozbawić? Jak myślisz?
Których kochamy
Wiemy o tych, których kochamy tak mało, bowiem ich obraz, który nosimy w naszym umyśle, niewiele ma wspólnego z nimi takimi, jakimi oni naprawdę są. Ich obraz to zwykła wypadkowa naszych własnych tęsknot, marzeń, życzeń i pomyłek. Jesteśmy notorycznymi marzycielami, a sądy i decyzje, które wypełniają nasze życie codzienne, niezmiernie rzadko są wynikiem rozumowania. Najczęściej są to ucieleśnienia naszych pragnień i mniej czy bardziej pobożnych życzeń. Nie lubimy zewnętrzności, nie cierpimy rzeczywistości i uciekamy w świat rojeń, życzliwie serwowanych nam przez wyobraźnię, przy najdrobniejszej okazji, gdy tylko możemy. Czasem nawet wtedy, gdy nie możemy.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.