Obietnice snu

Sen obiecuje więcej niż spełnia. W zeszłym tygodniu śniłem myśl, która wydawała mi się we śnie ważna i trafna, warta tego, by ją zapisać. Przebudziłem się. Zapisałem. Nie była warta przebudzenia. Na jawie była płaska i banalna.

Mail-carrier

Pewien krab z rodziny Ovalipidae nazywany jest pospolicie mail-carrier lub transmitter. Davinovie z wyspy Peleng utrzymują, że jego dziwną specjalność obserwuje się już od około trzydziestu lat – krab ten odnosi na brzeg drobne przedmioty, obrączki, zegarki, spinki do włosów, okulary, nawet guziki, które turyści, podczas kąpieli, zgubili w morzu.

Jak rozstajemy się

To, jak ludzie spotykają się, niewiele mówi o nich. W spotkaniach jest wiele przypadku, ślepego trafu. Dopiero to, jak rozstajemy się, mówi o nas wszystko. Przypadek rzadko miesza się do rozstań, umywa ręce, nie chce mieć z tym nic wspólnego. W rozstaniach jesteśmy tylko my i nasze decyzje, w rozstaniach jesteśmy nadzy.

Odpady

Ktoś zapytał, dlaczego w tych zapiskach umieszczam najdziwniejsze odpady z historii, rzeczy marginalne, zbyteczne lub zgoła absurdalne. Odpowiedź jest prosta: te odpady mówią o historii znacznie więcej niż wszystkie oficjalne podręczniki czy pseudonaukowe ( bo i jakim cudem historia może być nauką?) traktaty. Banalny opis histerii z powodu wrzodu na dupie Króla Słońce prawdziwiej opowiada o jego dworze niż namaszczone dysertacje o tamtej epoce. Że w ten sposób historia staje się anegdotą? Historia jest anegdotą.