Flaubert – Yourcenar

G. Flaubert: W czasach od Cycerona do Marka Aureliusza, kiedy bogów nie było już, a Chrystusa nie było jeszcze, zamknęła się ta szczególna chwila, kiedy był tylko człowiek.

M. Yourcenar: Ten II wiek interesuje mnie dlatego, że na bardzo długo stał się stuleciem ludzi wolnych.

Szekspir – Cervantes

Ciekawa koincydencja. Dokładna data urodzin Williama Szekspira nie jest znana i budzi rozliczne kontrowersje. Umownie przyjmuje się, że mogło to mieć miejsce 23 kwietnia 1564 roku. Z zastrzeżeniem, bowiem pewności nie ma. Data urodzin Cervantesa też nie jest znana. Zwykle podaje się dzień 29 września 1547 roku, ale i w tym wypadku jest to data jedynie prawdopodobna. Szekspir opublikował  Króla Leara w roku 1605. I w tym samym roku, 1605, Cervantes opublikował Don Kichota, jego największe dzieło. I teraz najciekawsza część tych zbieżności: oboje zmarli tego samego dnia i tego samego roku – 23 kwietnia 1616 roku. Dla Szekspira 23 kwietnia byłby więc nie tylko dniem urodzin ale i zgonu. Niewiarygodna zbieżność. Jakie jest prawdopodobieństwo, że dwaj najwięksi twórcy tamtego czasu odchodzą tego samego dnia, tego samego roku, w odstępie kilku godzin?

Zależność

Im więcej akcji w powieści, tym mniej w niej treści. Gdy pisarz zaczyna mnie uwodzić skomplikowaną akcją wiem, że nie ma mi abolutnie nic do powiedzenia. Wielkie dzieła są zdumiewająco proste. Wielcy pisarze z „nic” robią świat. Marni pisarze ze świata robią „nic”. Podobna dysproporcja występuje także między życiem wielkich twórców, często ubogim w wydarzenia (Joyce, Faulkner, Borges, Lima, inni), a bogactwem ich dzieł. „Bogate” życie nie jest niezbędnym warunkiem wielkiego pisarstwa – „tym”, co pisze, jest osobowość piszącego.

Szczerość

Tylko szczerość słabych jest przejawem siły. Szczerość silnych jest przejawem próżności, bo w gruncie rzeczy ogranicza się do stwierdzenia „stać mnie na to, by ci to powiedzieć”. Król, który szczerze mówi, co myśli o swoich ministrach, nie musi martwić się o swój obiad, ale żebrak często musiałby obyć się bez obiadu, gdyby miał szczerze powiedzieć, co myśli o tym, kto daje mu jałmużnę. Dyrektor, który szczerze mówi, co myśli o swoim podwładnym nie ma powodu, by niepokoić się o to, czy jutro będzie miał pracę, ale podwładny, który wyrazi szczerą opinię o swoim przełożonym, zwykle nazajutrz zmuszony jest szukać nowej.

Prawdziwej szczerości możemy więc spodziewać się jedynie ze strony najsilniejszych, bowiem tylko oni mogą sobie pozwolić na szczerość, choć najbardziej pożądana byłaby szczerość właśnie ze strony słabych i bezbronnych. Ale szczerość to luksusowy towar. Biednych nie stać na szczerość. Szczerość biednych jest częściej wynikiem rozpaczy niż przejawem siły.