Play it again, Sam

To idiotyczne. I fascynujące. Każde pokolenie wydaje się być przekonane, że świat został stworzony tylko z myślą o nich, że przed nimi nie było nic, a to, co ewentualnie było, bez względu na to, co to było, mogło być, w najlepszym razie, próbą generalną do tego, co stanowi ich świat.

Wyobraźnia pisarza

W powieści Jonathana Swifta „Podróże Guliwera” pewien astronom odkrywa krążące wokół Marsa dwa księżyce: „Bliższy oddalony jest od środka planety na odległość wynoszącą dokładnie trzy jej średnice, a dalszy na pięć średnic; pierwszy obraca się wokół planety w ciągu dziesięciu dni, drugi w dwadzieścia jeden i pół godziny.”

Swift pisał to w roku 1726. Nie znano wtedy jeszcze teleskopów, potrafiących dojrzeć tak małe ciała niebieskie, nic nie wiedziano o satelitach Marsa, i Swift też nie powinien był o tym wiedzieć. Astronomowie potwierdzili jego wizję dopiero 150 lat później. Co ciekawe, satelity Marsa istotnie poruszają się bardzo nietypowo. Skąd więc pisarzowi przyszedł do głowy taki właśnie pomysł? Inny pisarz, Arthur C. Clarke utrzymywał, że dopóki Swift nie wymyślił Fobosa i Deimosa (satelitów Marsa) po prostu ich tam nie było – stworzyła je dopiero wyobraźnia pisarza.

Ötzi

Ötzi miał 159 cm wzrostu, 46 lat i 61 tatuaży, był szatynem, prawdopodobnie cierpiał na artretyzm, boreliozę, nietolerancję laktozy i zmarł na wskutek odniesionych ran ok. 3300 lat przed naszą erą. Nosił ubranie ze skór i trawy. Był pewnie stosunkowo zamożny w jego świecie. Naukowcy znaleźli w jego wnętrznościach fragmenty DNA jelenia oraz koziorożca alpejskiego. „Ludzie w jego czasach jedli głównie mięso królików, szczurów i wiewiórek – jelenie i koziorożce były rarytasem” – twierdzi Franco Rollo z Universitu di Camerino, który badał przewód pokarmowy tego hibernatusa. Gdy ciało „człowieka lodu” umieszczono w specjalnej komorze w Muzeum Archeologicznym Południowego Tyrolu, do dyrektora tej placówki zaczęły napływać listy od kobiet pragnących, by Ötzi został … ojcem ich dzieci.