Zwyczajny faszyzm

Wczorajszy wieczór w towarzystwie sympatycznej pary młodych ludzi. Ona studiuje dziennikarstwo w Lundzie. Opowiada z przejęciem, że na wykładach informuje się ich o mordowaniu demokracji w Polsce oraz próbach podporządkowania Sądu Najwyższego obecnemu rządowi. Nie wątpi, że to prawda i nie kryje swego oburzenia. Używa nawet określenia „zwyczajny faszyzm”. Jest zdziwiona, gdy wyjaśniam jej, że demokracja w Polsce ma się tak dobrze, jak – być może – nigdy wcześniej. Nie ma też najmniejszego pojęcia o tym, że Sąd Najwyższy w jej własnym kraju, w Szwecji, Högsta Domstolen, ma 16 sędziów wybieranych i zatwierdzanych przez … rząd. Dyskretnie porzucamy ten temat, ale po raz pierwszy zaczynam poważnie zastanawiać się komu i dlaczego tak bardzo zależy na tym, by oczerniać Polskę i Polaków.

                                                                      ***

Skolverket, Szwedzka Komisja do spraw Edukacji, zdecydowała w tym tygodniu, że hymn narodowy oraz psalmy, które dotychczas wchodziły w program nauczania w szwedzkiej szkole, muszą zniknąć z tegoż programu już od przyszłego roku. W programie nauczania historii identycznej eksterminacji ulegną pojęcia tak „skomplikowane i zbyteczne” jak średniowiecze, renesans, barok, oświecenie, romantyzm i tym podobne. Protestów nie było.

Strzępy 20

Życie objawia się przez zdarzenia, życie jest zdarzeniem. Miłość jest zdarzeniem, spotkanie innego człowieka jest zdarzeniem, grypa i podróż, wschód słońca jest zdarzeniem, i zachód, czyjaś obojętność, deszcz i cykady, piękny pejzaż i zapalenie spojówek, czyjaś nienawiść lub zazdrość, lot trzmiela i żałość pochmurnego poranka …. Niektóre zdarzenia są przyjazne i piękne i tych zwykle nie analizujemy i nie pytamy z jakiego powodu są piękne i przyjazne. Bierzemy je takimi, jakimi są. Inne są przykre lub wrogie i te natychmiast chcielibyśmy wyjaśniać, rozumieć, chcielibyśmy wydrzeć z nich ich prawdziwe czy ukryte intencje. To miałem na myśli pisząc „nie dociekaj”. To, co przeżyłaś było piękne i sprawiało ci wiele radości, dawało szczęście. Czy on był „potworem”, który wykorzystał twoje uczucia? Czy nie dał Ci nic w zamian? Czy nie byłaś szczęśliwa? Czy – nawet jeżeli dowiedziesz, że był potworem – twoje przeżycia okażą się nieważne? twoje odczucia staną się przez to fałszywe? czy zaprzeczysz swoim wspomnieniom? unieważnisz je? Jeżeli twoje uczucia i przeżycia będą zależały od innych, od tego, czy ci inni są dobrzy czy okrutni, źli czy życzliwi, czy będą aniołami czy diabłami, potworami czy świętymi – nigdy nie będziesz miała żadnych własnych przeżyć. Dociekanie prawdy jest bezsensowne. Jakiej prawdy chcesz dociec? Twojej czy jego? Prawdy tamtych chwil czy prawdy twego żalu, że może już nigdy ich nie być? Twojej prawdy z dzisiaj czy prawdy za kilka lat? Prawdy jego układu czy prawdy twoich marzeń? Nigdy nie poznasz żadnej prawdy. Nasze ludzkie prawdy są koniunkturalne. To, co my nazywamy prawdą jest jedynie zręcznością w dorabianiu ideologii do mniej czy bardziej przypadkowych decyzji. Prawdą jest tylko to, że pewne zdarzenia „zdarzają się” i prawdą jest to, że się kończą.   

Rozumiem twój żal, twoją tęsknotę, uczucia, te duchowe przeżycia, które nasze ciała noszą w tak żywy i fizyczny sposób. Chciałem więc powiedzieć, że jeżeli nie wyrazisz zgody na ten żal, jeżeli nie zaaprobujesz tej tęsknoty, być może nigdy nie zdołasz zachować niczego z tego „niewiele”, co nam, biednym niedźwiadkom, przydarza się czasem i co, bez względu na okoliczności, jest zawsze piękne i warte zachowania.

Międzynarodowe stosunki

Adam Kazimierz Joachim Ambroży Marek, książę Czartoryski, żonaty ze swoją cioteczną siostrzenicą, Izabellą Elżbietą Dorotą Flemming, której erotyczne apetyty okryły go sławą wielce zasłużonego rogacza. Choć formalnie pozostali małżeństwem do śmierci, Izabella wiodła nader intensywne życie intymne, kolekcjonując pokaźną galerię kochanków: król Stanisław August (miała z nim córkę Marię Annę), hrabia von Brűhl, carski poseł Repnin (biologiczny ojciec Adama Jerzego Czartoryskiego, przyszłego polityka z Hotelu Lambert w Paryżu), francuski książę Armand de Lauzun (biologiczny ojciec Konstantego Adama Czartoryskiego), hetman wielki koronny książę Branicki (ojciec Zofii, najmłodszej córki Izabeli), Kazimierz Rzewuski, prawdopodobnie ojciec Cecylii Beydale, wychowywanej na dworze Czartoryskich, której tożsamość wyszła na jaw, gdy zakochał się i chciał się z nią ożenić syn Izabelli, Konstanty Adam. Iście „międzynarodowe stosunki”, czyż nie?

Konrad

Zamieszkały we Francji kameruński raper o pseudonimie Nick Konrad, autor utworu pt. „Wieszajcie białych” nawołuje w nim do mordowania białych dzieci, mordowania oraz wieszania ich rodziców i zabierania im majątków. Conrad Moukouri Manga (tak brzmi jego pełne nazwisko) zostaje skazany na pięć tysięcy euro grzywny …  w zawieszeniu.

Antal Szerb

Antal Szerb „Podróżny i światło księżyca”: Nigdy nie płaci się za to, dla czego naprawdę warto żyć. Nie kosztuje cię na przykład złamanego szeląga, że możesz sobie przyswoić tysiące wspaniałych rzeczy – wiedzę. Nie kosztuje cię złamanego szeląga, że jesteś we Włoszech, że nad tobą jest włoskie niebo, że możesz chodzić włoskimi chodnikami i odpoczywać w cieniu włoskiego drzewa, że słońce zachodzi po włosku. Nie kosztuje cię złamanego szeląga, że podobasz się jakiejś kobiecie i że ona zechce ci się oddać. Nie kosztuje cię złamanego szeląga, że od czasu do czasu jesteś szczęśliwy. Kosztują tylko bzdurne i nudne akcesoria towarzyszące szczęściu. Nic cię nie kosztuje, że jesteś we Włoszech, ale już cię kosztuje, kiedy zechcesz gdzieś dojechać i znaleźć na noc dach nad głową. Nie kosztuje cię, że masz kochankę, kosztuje cię natomiast, że ona musi jeść i pić i że musi się ubrać, by móc się rozebrać. Ale drobnomieszczanie już od tak dawna żyją z tego, że zaopatrują się nawzajem w rzeczy, które są nieistotne, a za które trzeba płacić, że zapomnieli już o rzeczach, które nic nie kosztują, a za ważne uważają to, co kosztuje dużo. I to jest właśnie największe szaleństwo.

Przedmioty i gniew

Kiedyś przedmioty miały długie i twarde życie. Często służymy kilku pokoleniom. Dzisiaj starzeją się i odchodzą szybciej niż my. Stały się ulubieńcami bogów – umierają młodo.

                                                                          ***

Arystoteles twierdził, że najłatwiej wpadają w gniew ci, którzy zostaną znieważeni przez kogoś, kogo zwykli uważać za gorszego od siebie. Obecnie nikt nie uważa się za gorszego od innych i nie musi być wcale znieważony, by łatwo wpaść w gniew. Wyraźny postęp.

Toga

Wykonywano ją z białego, wełnianego materiału. Miała szerokości około 3 metrów oraz  długości około 6 metrów. Założenie jej nie było czynnością łatwą. Najpierw składano ją wzdłuż, potem narzucano jeden jej kraniec na lewe ramię, następnie na plecy, a drugi koniec przeprowadzano pod prawym ramieniem i od przodu ponownie zarzucano na lewe ramię. Bogatsi obywatele, aby ułatwić sobie tą uciążliwą czynność, wykorzystywali do tego celu specjalnego niewolnika, nazywanego vestiplicus. Toga. Godność, duma i dostojeństwo. Białe, śnieżnobiałe togi starożytnych Rzymian. Ale białe tkaniny szarzeją. Zawsze zastanawiałem się, jak w tamtych czasach ludzie radzili sobie z tym problemem. Wyjaśnia to Matthew Bunson, historyk. Ponieważ proces doprowadzania zabrudzonych ubiorów do czystości był żmudny i wymagał nie tylko dostępu do wody, ale i pewnych, określonych substancji czyszczących, co zamożniejsi Rzymianie zwykli byli korzystać z pomocy specjalistów: „Delikatniejsze, wełniane części odzieży były wybielane w procesie, do którego używano palonej siarki i uryny z publicznych szaletów. Praca ta była bardzo niebezpieczna dla układu oddechowego ludzi ją wykonujących, a także stawała się często przyczyną licznych chorób skórnych z powodu ciągłego kontaktu z chemikaliami i ludzkimi odchodami”.

Fago

Fago – ciekawe słowo z języka plemienia Ifalik, zamieszkującego małą wyspę koralową wchodzącą w skład Wysp Karolińskich na Pacyfiku. Fago odzwierciedla uczucie, które pojawia się w chwilach, gdy nasza miłość do innego człowieka oraz przekonanie, że ten człowiek nas potrzebuje, staje się tak przytłaczające, że do oczu napływają łzy, a życie wydaje się być kruche i nietrwałe.