Powróciłem znów, po latach, do Ortegi y Gasseta, do jego genialnego „Buntu mas”, i nie mogę oprzeć się pokusie, by nie zacytować kilku – napisanych bez mała przed wiekiem – a jakże aktualnych dzisiaj zdań: Istnienie norm to podstawa kultury. Nieważne, jakie one są. Chodzi mi o to, że nie ma kultury, gdzie nie ma norm, do których mogliby się odwołać nasi bliźni. Nie ma kultury, gdzie nie ma zasad praworządności, do których można by się odwołać. Nie ma kultury, gdzie nie ma szacunku dla pewnych ostatecznych stanowisk intelektualnych, do których mogłyby się odnieść strony w dyskusji. Nie ma kultury, gdzie stosunkami ekonomicznymi nie kierują jakieś ustalone zasady. Nie ma kultury, gdy w polemikach estetycznych nie uznaje się potrzeby uzasadniania dzieł sztuki.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.