Nie zawieram już znajomości, a tym bardziej przyjaźni z ludźmi, którzy nie jedzą mięsa. Wcale nie z racji ich przekonań czy upodobań, lecz dlatego, że są źle wychowani. Gdy ja przewiduję, że wśród moich gości na obiedzie będą weganie czy wegeterianie, zawsze przygotowuję dania pod kątem ich upodobań kulinarnych. Tymczasem nie zdarzyło się nigdy, abym na obiedzie u wegetarian czy weganów, został poczęstowany daniem mięsnym, przygotowanym z myślą o mnie i moich preferencjach. Oni jedzą jedynie rośliny, a więc i ja mam jeść rośliny – szczerze mówiąc jest to nawet więcej niż brak wychowania. To po prostu chamstwo. Należy unikać przystawania z chamami.