Konsumpcja

Może to śmieszne, ale w naszej liberalnej rzeczywistości nie brakuje i takich, którzy wierzą, że pokazanie okrucieństwa pomaga zapobiec mu w przyszłości, że oglądanie scen wypełnionych gwałtem i przemocą wcale nie demoralizuje. Czyżby? Przecież my tego nie oglądamy. My to konsumujemy. W naszej postawie nie ma ani oburzenia ani jakiejkolwiek, choćby prostej i spontanicznej reakcji, jakiej można spodziewać się po normalnym człowieku, gdy spotyka się z barbarzyństwem. Nie. My tylko konsumujemy. Zaspakajamy naszą ciekawość i coraz mniej zdrowe instynkty. Nie oglądamy przecież, by osądzić taki czyn. Nie osądzamy już prawie nigdy. Oglądamy tylko w tym celu, by skonsumować obraz. Wiadomość zostaje skonsumowana i przestaje być ciekawa. Nasz ewentualny gniew więc, zanim jeszcze się pojawi, przeistacza się w pełną obojętność. Nie. Konsumpcja okrucieństwa czyni nas okrutnymi.