Może to śmieszne, ale w naszej liberalnej rzeczywistości nie brakuje i takich, którzy wierzą, że pokazanie okrucieństwa pomaga zapobiec mu w przyszłości, że oglądanie scen wypełnionych gwałtem i przemocą wcale nie demoralizuje. Czyżby? Przecież my tego nie oglądamy. My to konsumujemy. W naszej postawie nie ma ani oburzenia ani jakiejkolwiek, choćby prostej i spontanicznej reakcji, jakiej można spodziewać się po normalnym człowieku, gdy spotyka się z barbarzyństwem. Nie. My tylko konsumujemy. Zaspakajamy naszą ciekawość i coraz mniej zdrowe instynkty. Nie oglądamy przecież, by osądzić taki czyn. Nie osądzamy już prawie nigdy. Oglądamy tylko w tym celu, by skonsumować obraz. Wiadomość zostaje skonsumowana i przestaje być ciekawa. Nasz ewentualny gniew więc, zanim jeszcze się pojawi, przeistacza się w pełną obojętność. Nie. Konsumpcja okrucieństwa czyni nas okrutnymi.
Dzień: 2017-07-03
Niemcy
Zaczynam wierzyć, że Niemcy są wielkim i wspaniałym narodem, najwspanialszym narodem Europy, narodem, który ma do spełnienia jakąś historyczną, dziejową misję, której sensu my, biedne, ogłupione niedźwiadki, nigdy nie zdołamy zrozumieć.
Nie sięgajmy daleko w przeszłość. Poprzestańmy na I i II Wojnie Światowej. Niemcy w obu tych wojnach dopuścili się okrucieństw i ludobójstwa na niewyobrażalną skalę. Zabijali i mordowali, grabili i gwałcili, a zajęte przez nich tereny błyskawicznie pokrywały się obozami koncentracyjnymi i obozami zagłady, gdzie – pierwszy raz w dziejach – zabijano w zmasowany, przemysłowy sposób, wyrabiając z ludzi mydło. Bilans niemieckich zbrodni jest przerażający, w Europie trudno znaleźć takie miasto, wieś czy pole, które byłoby wolne od pomników, upamiętniających pomordowanych przez nich ludzi. Pokryli całą Europę, jak długa i szeroka, grobami i cmentarzami. Przemierzając Europę samochodem, natrafiasz co kilkanaście kilometrów na jakieś ponure ślady ich buty, zachłanności i pogardy. Niemcy w pełni zasłużyli na tytuł największych i najbardziej zasłużonych grabarzy Europy. I co?
I nic. Dzisiaj, a więc w 72 lata po ich ostatnim morderczym tournée przez Europę, znów są europejskim liderem, przykładem i nadzieją, i mają czelność pouczać, napominać i karcić wszystkich innych, a już zwłaszcza Europę Wschodnią, którą nie tak dawno jeszcze zamierzali całkowicie wymazać z mapy świata. W XIX wieku Heinrich Heine na próżno ostrzegał przed fenomenem skrajności w niemieckim myśleniu: „Niemcy przejmą ideały Rewolucji Francuskiej i rozpalą nimi wielki pożar!”. Heine doskonale znał swoich rodaków. Wkrótce potem Niemcy wpadli w szaleństwo czystej rasy. Obecnie są w drodze do szaleństwa pomieszania ras. I jedno i drugie jest równie morderczym zabiegiem. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że po raz kolejny zamierzają zniszczyć Europę, i tym razem być może ostatecznie?
Każde życie
Każde życie, jakiekolwiek by ono nie było, jest nieodwołalną porażką, bowiem każde zamyka się śmiercią. Łajdacy, święci, zbrodniarze i królowie kończą tak samo. Religia jest może dość prymitywnym, ale – zwłaszcza dla prymitywnych – skutecznym sposobem akceptacji tej porażki. Reszta wie, że akceptacja lub jej brak nie mają żadnego znaczenia.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.