W imię Boga

Kościół szwedzki, opanowany przez wojownicze trybady, uczynił kolejny, pewny krok w stronę politycznej poprawności: zdecydowano, by unowocześnić język liturgii przez pozbycie się zwrotów określających płeć Boga. Bóg powinien być bezpłciowy, jeżeli ma zadowolić każdą płeć. W nowej księdze liturgicznej zabraknie takich przestarzałych i rasistowskich określeń Boga jak „Pan”czy choćby „On”. Zamiast modlić się w „Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, wierni w Szwecji będą rozpoczynać modlitwę słowani „W imię Trójjedynego Boga”.

Nie jestem religijny. Pomysł, by wykastrować Boga wydaje mi się nawet zabawny. Nie wiem, czy taki bezpłciowy Bóg stanie się bardziej demokratyczny, ale z całą pewnością będzie przypominał szwedzkich mężczyzn.