Flow czy flop

Mihály Csíkszentmihályi, amerykański psycholog węgierskiego pochodzenia, cenne prace o osobowości twórczej, ale to nie nimi zyskał sławę i popularność, lecz koncepcją flow, czyli przepływu. Flow to według niego stan oscylujący między satysfakcją a euforią, spowodowany przez akt całkowitego zaangażowania się w jakąś czynność, stan głębokiej koncentracji, uskrzydlenia, stan, który potrafi unieobecnić takie czynniki jak chłód, czas, głód czy zmęczenie.

Być może słowo flow brzmi ciekawie, ale obawiam się, że Csíkszentmihályi odkrył Amerykę na nowo, bo określa ono dokładnie ten sam stan, który zwykliśmy od wieków wyrażać pojęciami wena lub – bardzo po polsku – natchnienie i odpowiednik tego słowa istnieje zarówno w języku węgierskim, ihlet, jak i w języku angielskim, vein albo afflatus. Jakie to proste: wymyśl ciekawie brzmiącą nazwę na jabłko, a wymyślisz nowy owoc.