Cmentarz w Souda, niedaleko Chanii. Położony u stóp łagodnego zbocza, tuż przy brzegu głębokiej zatoki, nieskazitelnie czysty, wypielęgnowany i świetnie utrzymany. Pusto, turyści tutaj nie zaglądają, krząta się jedynie obsługa cmentarza. Jest druga połowa maja 2024 roku, słoneczny i ciepły poranek, zapowiadający upalny dzień, chodzimy między równymi rzędami grobów, między skromnymi mogiłami setek młodych, głównie dwudziestoletnich mężczyzn, którzy w czasie Drugiej Wojny Światowej, walcząc z Hunami Europy, z Niemcami, tutaj oddali swoje życie, by Niemcy mogli dzisiaj wygrać raz jeszcze. Żałosne. Smutne. I upokarzające.