Problem

Jesteśmy praktycznymi istotami. Stając przed jakimś problemem albo znajdujemy dla niego właściwe rozwiązanie albo konstruujemy jakieś wyjaśnienie, które tłumaczy, dlaczego tego problemu nie mogliśmy rozwiązać. I zwykle to drugie jest niesłychanie logiczne. I czasami dopiero wtedy odkrywamy, jak mogliśmy ten problem rozwiązać.

 

Menos i lyssa

Homer rozróżnia dwa rodzaje zachowań wojowniczych. Pierwszy z to menos – odwaga, siła, stan zdecydowania. Zimny, chłodny spokój, z jakim Odyseusz zabija zalotników. Menos jest zachowaniem pozytywnym, budzi trwogę, ale i podziw, prowadzi do sukcesu. Drugi to lyssa, wilczy szał. Zawładnął on Hektorem pod Troją. Doświadczył go Herakles, zabijając w tym szale swoje dzieci. Lyssa jest stanem destrukcyjnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Bogini Lyssa, uosobienie szału, wściekłości, przedstawiana jest zwykle z wężami we włosach, podobnie jak Gorgona.

Szczodrość

Istnieje w naszym języku przepiękne słowo, choć ginące już, bardzo rzadko używane, jak wiele innych równie pięknych słów. Tym słowem jest szczodrość, czyli wspaniałomyślna, szczera gotowość hojnego obdarowywania innych. Nadíw, hebrajski odpowiednik słowa „szczodry”, oddaje się często jako „wspaniałomyślny”, a niekiedy także jako „ochoczy”. Podstawowe znaczenie greckiego wyrazu haplòtes „szczodrość”, to również „prostota”. I szczodrość kojarzy mi się właśnie z prostotą. Hojność może być wyrachowana, obliczona na osiągnięcie pożądanego efektu, może być nawet wyrazem skrajnego egoizmu, jak w przypadku dawnych wielmoży, którzy fundowali katedry i ratusze, by związać z tym miejscem swoje imię, natomiast szczodrość jest szczera i ochocza. Daje i nie spodziewa się niczego w zamian.