Rozrywka

Sport jest wszechobecny. Cieknie ze środków masowego przekazu niczym brudna woda z popsutej toalety, dwadzieścia cztery godziny na dobę, jak rok długi. Powód jest banalny i oczywisty – używanie rozumu jest procesem bardzo bolesnym, a sport szczęśliwie nie wymaga używania rozumu. Odwołuje się jedynie do emocji. Prostych. Najprostszych. Jest przy tym znakomitym ćwiczeniem w bezmyślności, co wszystkie rządy i rządzący, kiedyś i dzisiaj, witają jeśli nie z entuzjazmem, to przynajmniej z cichą aprobatą. Kwalifikuje się go jako rozrywkę. Muszę przyznać, że jest to interesujący rodzaj rozrywki. Nie szykuję tu żadnej aluzji do słynnej wojny futbolowej. Mam na myśli bez porównania skromniejszy incydent podczas prowincjonalnego meczu piłkarskiego w Maranhao w Brazylii. Josemir dos Santos Abreu, gracz jednej z drużyn, po otrzymaniu czerwonej kartki, nie panując nad wściekłością uderzył sędziego. W odpowiedzi sędzia wyjął nóż i przypadkiem zadał graczowi śmiertelny cios. W kilka chwil potem został ukamieniowany i poćwiartowany przez rozwścieczonych kibiców i rodzinę Josemira. Odciętą głowę arbitra zatknięto na palu wbitym w sam środek boiska. Należy się spodziewać, że ulamaliztli zostanie już wkrótce oficjalnie ogłoszone sportem, czyli rozrywką.

 

 

Familja

Antoinette Sophie-Victoire Delaborde wyszła za mąż za kapitana Maurice Francois Dupin. Jej ojciec był właścicielem jakiejś podrzednej sali bilardowej, a także ulicznym sprzedawcą kanarków i szczygłów. Antoinette dorastała w biedzie, zarabiając na swoje utrzymanie uprawianiem prostytucji. Po poślubieniu kapitana Dupin urodziła córkę, której nadano imię Aurora. Była to przyszła pisarka George Sand. Córka George Sand, piękna Solange Clésinger, zdolna uczennica Chopina, stała się potem jedną z najbardziej znanych kurtyzan Europy.

György Dózsa

György Dózsa. Przywódca powstania ludowego na Węgrzech i w Siemiogrodzie w 1514 roku. Po upadku powstania został pojmany, skazany i poddany karze, która była bodaj najokrutniejszą egzekucją XVI w. Dózsę posadzono na żelaznym tronie. Pod tronem płonął ogień, na głowę skazańca włożono rozpaloną do czerwoności koronę, a do ręki wciśnięto rozgrzane berło. Kaci powoli szarpali jego ciało gorącymi szczypcami. Nie był to koniec jego męki. Na miejsce kaźni sprowadzono jego podwładnych i brata, każąc im gryźć i zjadać jego ciało. Odmowa kończyła się poćwiartowaniem na oczach pozostałych. W ten sposób skończył życie brat Dózsy, a pozostali, ci, którzy wykonali rozkaz, zostali puszczeni wolno. Upieczony żywcem i pożarty przywódca wreszcie zmarł. Reżyserem tego makabrycznego spektaklu był Jan Zápolya, wojewoda siedmiogrodzki i przyszły król Węgier, brat Barbary Zapolyi – żony Zygmunta Starego i królowej Polski.