Nie wierzę ani rosyjskim ani radzieckim pisarzom – mają dusze lokajów.
Dzień: 2019-01-08
Księgarnie
Księgarnie w Polsce totalnie wypełnione produkcją zaimkową. Naturalnie, największym powodzeniem cieszy się zaimek „ja”. Opasłe pamiętniki sportowców, aktorów, kucharek, celebrytów, piosenkarek, gangsterów i ich żon, etc. Plotki, anegdoty, złośliwości, obmowy, niedyskrecje, pomówienia, żale. Ani śladu jakiejkolwiek myśli. Nic do powiedzenia, lecz gadulstwo niewyobrażalne. Literatura iście romantyczna – „ja” pyszni się bezwstydnie i panuje niepodzielnie. Obrazu dopełnia ekologiczno-liberalna, morderczo nudna i pusta proza Olgi Tokarczuk. Między tymi pseudoarcydziełami i bestsellerami, wciśnięte gdzieś w kątach półek, nieliczne perełki w rodzaju Harariego, Dennetta, Pinkera, Lentsa czy Oriany Fallaci. Okno wystawowe jednej z księgarń okupowały sporych rozmiarów lalki, w makijażach tancerek go-go z podmiejskiej knajpy i w kusych kostiumach kąpielowych panienek z serialu Baywatch. Nie byłem ciekaw, co „dają” w środku.
Domestykacja
Długi i bolesny proces udomowiania człowieka przez psa, proces trwający tysiące lat prawdopodobnie dobiega już końca. Obecnie to psy wyprowadzają człowieka na spacer, czekają mniej czy bardziej niecierpliwie aż pozbiera ich odchody, łaskawie pozwalają obcałowywać się, choć właśnie przed chwilą nurzały pyski w jakiejś padlinie czy kale, niektóre żądają, by nosić je na rękach, podcierać im tyłek bardzo miękkim toaletowym papierem, kupować im ubranka i buciki, regularnie zamawiać czas u manicurzystki i fryzjera, kupować tylko ekologiczne dania i pamiętać o przedłużaniu ich paszportów, bo coraz mniej psów zgadza się na pobyt w jakichś ordynarnych pensjonatach, gdy ich dwunożni podopieczni planują zagraniczne wczasy.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.