Myślę, że tym, co stanowi o wielkości naszej kultury, jej wyjątkowości są nie tylko jej wybitne osiągnięcia i dzieła, Partenon i penicylina, David Michała Anioła czy symfonie Beethovena, lecz także – a może głównie – i to, że potrafiła z czułością i pietyzmem przechować rzeczy zdawałoby się tak pozbawione znaczenia, tak drobne i mało ważne jak imię matki Arystotelesa. Fajstiada.
Dzień: 2020-05-02
Fiskardo
Fiskardo na Kefalonii, zaciszne i trochę senne. Spowite w sinawej mgle królestwo Odysa, Itaka, blisko, niemal na wyciągnięcie ręki. Tak je pamiętam. Dawna nazwa Viscardo, na cześć normandzkiego rozbójnika Roberta Guiscarda, którego imię powtarza się niczym złowieszczy sen przez większość stron „Aleksjady” Anny Komneny. Ten pyszałkowaty, próżny i pozbawiony skrupułów potomek zromanizowanych wikingów uważał się za pretendenta do tronu w Konstantynopolu i na pieczęciach chętnie przedstawiał się w stroju imperatora. Umarł w Fiskardo, prawdopodobnie z powodu zarazy, w roku 1085, w trakcie ostatecznych przygotowań do podboju Bizancjum. Słowo guiscard (fr.) lub viscard (norm.) bywa interpretowane jako: rozważny, chytry, przebiegły, zręczny. Nomen omen, temu konkwistadorowi XI wieku rzeczywiście nie brakowało ani chytrości ani przebiegłości.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.