Chamfort „Charaktery i anegdoty”: Pan de Voltaire rozmawiał raz z księżną de Chaulnes; ta, wśród pochwał, jakimi go obsypała, kładła szczególny nacisk na harmonię jego prozy. Naraz Wolter rzuca się do jej stóp: „Och, pani, ja żyję ze świnią, która nie ma ucha, która nie wie, co to harmonia, miara, etc… „Ta świnia”, o której mówił, to była pani du Châtelet, jego Emilia!
Obrzydliwa służalczość głównej ikony Oświecenia. Émilie du Châtelet to jego przyjaciółka i kochanka. Przetłumaczyła „Eneidę”, umiała na pamięć długie ustępy z Horacego, studiowała pisma Cycerona. Wszechstronnie wykształcona i bardzo uzdolniona, zajmowała się fizyką i matematyką, ustaliła wzór na energię kinetyczną, przewidziała zjawisko promieniowania podczerwieni, jedna z najwybitniejszych kobiet XVIII wieku. Bezpruderyjność tamtej epoki mogłaby zdeklasować nawet chamstwo naszej.