Zapach starości

Nie ukrywajmy. Starość nie pachnie najlepiej. Specyficzna woń, bardzo często spowijająca ciała osób starych, jest raczej mało przyjemna dla naszych nozdrzy, ale okazuje się, że higiena wcale nie jest jedyną przyczyną tego stanu rzeczy. Głównym winowajcą są pewne substancje chemiczne, a dokładnie związek o paskudnie futurystycznej nazwie 2-Nonenal, czyli aldehyd powstający w efekcie utleniania nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-7. Współwinną jest także nasza skóra, która z wiekiem staje się coraz słabsza, a to powoduje, że naturalne olejki utleniają się znacznie szybciej i wytwarzają większą ilość nonenalu. Wszystko razem sprawia, że nawet jeżeli ludzie starsi bardzo sumiennie dbają o swoją czystość i często biorą kąpiele, starcza woń i tak nie całkiem ulega zneutralizowaniu – wspomniany nonenal nie jest bowiem rozpuszczalny w wodzie. Nie da się go „wymyć”. Starzeje się jednak nie tylko nasza skóra. Starzeją się nasze zęby i włosy, nasze oczy i kości. Starzeje się również nasz głos, traci dźwięczność i czystość, zaczyna brzmieć jak rozstrojony instrument, jakby i na jego strunach odkładał się lepki i ciężki pył czasu.