8 września 1922 roku wojsko greckie, wycofując się pod naporem sił tureckich, opuściło Smyrnę. Następnego dnia Turcy pod dowództwem Nureddina Paszy weszli do Smyrny. Zaczął się pogrom. W pierwszych dniach zginęło od 30 000, jak skromnie podają Turcy, do ponad 100 000 chrześcijan ormiańskich i greckich, według zachodnich świadków masakry. Tragiczną postacią tych dni był prawosławny grecki biskup Chrysostomos. 9 września został wywleczony z katedry przez żołnierzy tureckich. Był bity, opluwany, szarpany, okaleczony, wydłubano mu oczy, obcięto nos i uszy, a na koniec wleczono za samochodem po ulicach miasta. Scenom tym przyglądali się, stacjonujący tam wówczas, francuscy żołnierze. Podobno niektórzy chcieli ratować biskupa, ale zakazano im jakichkolwiek ingerencji. Stało tam więc wojsko tzw. cywilizowanego zachodniego państwa i mogło jedynie przyglądać się bestialskim scenom. Jak to miało miejsce wiele razy wcześniej i jak to dzieje się dzisiaj. Gehenna Smyrny trwała jeszcze dwa tygodnie. 13 września zaczęły płonąć dzielnice chrześcijańskie, grecka i ormiańska oraz nabrzeża. Podpalacze byli liczni i nie kryli się z tym. Byli ubrani w tureckie mundury.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.