Niemiecka likwidacja żydowskiego getta w Krakowie rozpoczęła się o godzinie 6 nad ranem 13 marca 1943 roku. Niemcy dokonywali selekcji ludzi według płci, wieku, stanu zdrowia i zdolności do pracy. Dzieci poniżej 14 roku życia, osoby stare i chore rozstrzeliwano na miejscu. Taki sam los spotkał niemowlęta z ochronki. Świadkiem tych scen była Irena Droździkowska, farmaceutka pracująca w Aptece „Pod Orłem”: „Przynoszono dzieci na Plac Zgody, pod okna apteki, leżących w wiklinowych koszach od prania z poduszkami. I te dzieci były układane jakby w takie stosiki pionowe, po 5, 6, 7, jak im tam wypadło, dla oszczędności jak się później okazało kul. I tych stosików było bardzo dużo, ile to nie potrafię powiedzieć. No i jak wynieśli z tego sierocińca wszystkie te maleństwa, bo później te większe dzieci brali, wywozili na autach albo zabijali, różnie bywało, to przyszedł taki jeden z SS i jednym strzałem przez każdy stosik, z góry w dół tak, by pocisk przeszedł przez wszystkie poduszki i dzieci. Z tym, że nie każde pozostawało martwe, potem drgało.”