Miodrag Bulatović „Po co są poeci w czasie marnym?”: Powinna powstać jeśli nie powieść, to przynajmniej studium o tym, jak obumiera Europa. Przypomina ona już teraz stary college, rupieciarnię pełną zużytych gratów, kurzem pokrytych ptaszysk, orderów i mieczy zapomnianych wojsk. Wielkie i prymitywne systemy, pomińmy tu strony świata, jak gdyby się sprzysięgły, by zdewaluować lub zniszczyć wartości, które jeszcze w niej pozostały. Na Europę rzuca się błotem, robią to wszyscy. Jeśli zaś o mnie chodzi, przepraszam, ale czuję się niepoprawnym europocentrystą. Nie ma świata bez Europy.
Dzień: 2017-08-14
Prawdy z piaskownicy
Europa tak długo bawiła się w piaskownicy postmodernizmu, budując swoje piaskowe babki w postaci „twoja prawda”, „moja prawda”, „ich prawda”, „prawda wszystkich” i tyle tych prawd namnożyła, kruchych, piaskowych prawd, że dzisiaj nie mamy już niczego, co można jeszcze nazwać Prawdą i nie potrafimy już wyjaśnić, dlaczego demokracja i tolerancja są moralnie wyższe niż tyrania czy religijna przemoc.
Ile trwa teraz
Jak twierdzi Ernst Poeppel „teraz” trwa tylko 30 milisekundy. Ten monachijski badacz zajmuje się od dawna zjawiskiem odczuwania czasu. Stwierdził, że nasz mózg pracuje w 30 milisekundowym rytmie – tyle potrzebuje on na to, aby odróżnić dwa optyczne obrazy albo odróżnić kolejność różnych tonów. Podczas tego 30 milisekundowego interwału nie ma żadnego przedtem ani potem. Jest to faza bezczasowa, a czas nie płynie, lecz swoiście przeciska się do przodu pewnymi porcjami. Poeppel twierdzi, iż „teraz” jest przez nasz własny mózg niejako konstruowane. Ale, co ciekawe, i co potwierdzono doświadczalnie, w „teraz” zawarte są już pewne wskazówki na przyszłość, mózg niejako wyprzedza nasze przyszłe zachowania.
Interesujące jest też to, że człowiekowi brakuje organu, który mierzyłby upływający czas. Jest on dla nas równie niewyczuwalny jak promieniowanie radioaktywne. Rejestrujemy upływ czasu pośrednio, głównie jako upływ zdarzeń, i zależy to przede wszystkim od naszego samopoczucia. Nieraz spotykamy się z określeniami, że godzina nudnej prelekcji ciągnie się w nieskończoność, a gra w coś interesującego tak szybko przeleciała, mimo że zajęła nam wiele godzin. Czas jest subiektywny.
A co powiedzieć o np. filozofii i medytacji Zen? Dla Zen czas i przestrzeń to złudzenia. W filozofii Zen istnieje tylko tu i teraz, czyli istnieje tylko ta chwila i tylko to miejsce, zaś to, co było, to, co ma być , to, co z przodu, to, co z tyłu, to tylko konstrukcje umysłu, nie odzwierciedlające rzeczywistości. Każdy z praktykujących Zen musi odnaleźć miejsce leżące właśnie tutaj i właśnie teraz, innymi słowy musi osiągnąć doświadczenie „tu i teraz” zwane udżi (tzw. bycie-czas). Mistrzowie Zen powiadają, że teraz trwa wiecznie, a czas jest iluzją, że wszystko w świecie jest ze sobą połączone, że wszystko zdarza się równocześnie, a czas jest jedynie koncepcją umysłu. To tutaj i teraz, jak przestrzeń i czas, są jednak wciąż abstrakcjami, ale tym, co nadaje im sens jest nasza własna istota, nasza jaźń.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.