Zasada dobrego smaku

Powtarzalność życia jest nieznośna. Przeżywszy czterdzieści, pięćdziesiąt lat docieramy do granicy poza którą, jeżeli potrafimy być szczerzy wobec samych siebie, niewiele już jest w stanie nas zadziwić czy zaskoczyć. Niewiele też jest w stanie nas wzruszyć, a jeżeli „wzruszamy się” jeszcze, to nie dlatego, że czujemy się wzruszeni, lecz z szacunku dla nas samych. Przeżywszy czterdzieści, pięćdziesiąt lat spostrzegamy, że staliśmy się więźniami tych samych, powtarzalnych i wciąż powracających, uczuć i odczuć, wrażeń i gestów, myśli i snów.

Wtedy ważna staje arystokratyczna zasada dobrego smaku, forma i styl. I dopiero wtedy odkrywamy, że styl jest ważniejszy niż zasady moralne, a wrażliwość estetyczna może być ważniejsza niż przyzwoitość etyczna. Dopiero wtedy zaczynamy pojmować, że forma i styl są ukrytymi aspektami wolności.