W Bizancjum wyróżniano 2 kategorie biedaków: tak zwani penetef, czyli ludzie, którzy nie posiadali żadnego majątku nieruchomego, żadnych ubocznych dochodów, którzy musieli zarobkować na swoje utrzymanie, przeważnie pracą fizyczną, choć nie tylko. Pod względem ekonomicznym i społecznym różnili się bardzo. Znajdowali się wśród nich rzemieślnicy, pracownicy sezonowi, osoby bez żadnego zawodu, ale nie brakowało też profesorów, nauczycieli czy filozofów. Ich imiona wpisywano do specjalnych rejestrów, co w razie potrzeby uprawniało ich do pomocy ze strony władz miejskich. Drugą grupę stanowili tzw. ptechef, czyli niepożądany margines społeczny składający się z ludzi, którzy bądź nie mogli bądź nie chcieli pracować, a nie posiadali żadnych środków utrzymania. Zaliczano do niej inwalidów, ludzi z najrozmaitszymi schorzeniami, żebraków, włóczęgów, osoby żyjące z jałmużny. Tej grupie nie przysługiwała żadna forma wsparcia.
Zabawne jest uświadomić sobie, że pomoc socjalna nie jest naszym, czyli współczesnym „wynalazkiem”, że posiadała swoje zinstytucjonalizowane i nawet sprawnie działające struktury już przed setkami, a nawet tysiącami lat, a jedyna nasza „zasługa” w tej kwestii to nadanie temu zjawisku wymiarów tak monstrualnych, jak nigdy dotąd w naszych dziejach.