Pierwszy złodziej i lump literatury Jean Genet nie miał wątpliwości, że „piękne wnętrza narzucają piękne gesty”. Bracia Goncourt uważali podobne twierdząc, że to „miejsca tworzą publiczność”. W biało-złotym wnętrzu, wśród mebli wyściełanych czerwonym aksamitem, nie zjawiłby się nikt z motłochu. Obawiam się, że są to prawdy z wczoraj. Dzisiaj motłoch bez żenady wkracza do biało-złotych wnętrz i natychmiast wywala swoje zabłocone i smrodliwe buciory na meble wyściełane czerwonym aksamitem.