Parlament Antyeuropejski

„Parlament Antyeuropejski” – ciekawa książka Marka Migalskiego o Unii Europejskiej i Parlamencie Europejskim:  Większość zagranicznych delegacji to darmowe i bardzo drogie „biura podróży”. Żeby nie być gołosłownym opiszę moją wyprawę do Nigerii, gdzie występowałem jako reprezentant ECR (European Conservatives And Reformists Group). Przez trzy dni udawaliśmy, że debatujemy nad wszystkimi problemami świata, po czym sporządzony został finalny komunikat, w którym politycy PE i krajów afrykańskich wyrażają swoją wolę, by… wszystkim żyło się zdrowo i szczęśliwie. W tym dokumencie napisano nawet – jeśli dobrze pamiętam – że za ocieplenie klimatu odpowiedzialna jest dyskryminacja kobiet i że domagamy się genderowych parytetów we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Byłem jedynym, który potraktował poważnie ten dokument i właśnie dlatego za nim nie głosowałem. Cała reszta była zachwycona swoją pracą.

M. Migalski pisze, że na tę bajeczną imprezę w Abudży pojechało z Brukseli kilkadziesiąt osób – posłowie, tłumacze, asystenci, doradcy. Większość w klasie biznes. Do tego doszły drogie hotele i, koniecznie, dziesiątki innych lokalnych atrakcji. Podatnik europejski, czyli my zapłacił za udawanie pracy, a uczestnicy tego sympozjum (w starogreckim tego słowa znaczeniu) byli zachwyceni swoim wkładem w dobro ludzkości.

Kilka myśli

Krzyże, miecze, pająki, trupie czaszki, smoki, piszczele, motyle, nagie kobiety, płomienie, wilki, znaki chińskie i runiczne, ornamenty roślinne, poroża jeleni, gorejące róże. Między innymi. Tatuaże – to, co ludzie utrwalają na swojej skórze jest adekwatnym wyrazem tego, co noszą w swoim wnętrzu. Kicz i jarmark.

                                                                 ***

Zawsze chętniej wysłuchujemy tych, którzy mają pieniądze niż tych, którzy mają rozum.

                                                                 ***

Ma tak wysoki poziom egoizmu, że skacząc z niego mogłaby się zabić.

                                                                 ***

Są ludzie, którzy nie czytają książek z obawy, że mogłoby to poważnie zagrozić ich ignorancji.

                                                                 ***

Z miłością jest dokładnie jak z duchami – ukazuje się tylko tym, którzy w nią wierzą.