Uosobienie nihilizmu

Notatka Seferisa z 2 września 1948 roku w „Dni”. Wspomina o informacji zamieszczonej w biuletynie Agencji Wschodu, dotyczącej posiedzenia Rady Parlamentarnej w Bonn, gdzie padły słowa o tym, że Hitler w żadnym razie nie jest zjawiskiem specyficznie i wyłącznie niemieckim, ale uosobieniem nihilizmu europejskiego. Komentarz Seferisa: W ten sposób pewnego wieczoru w Korczy usłyszałem, jak ogłoszono w radiu, że lud niemiecki wolny jest od grzechu pierworodnego! Ich nieświadomość jest nie do przecenienia.

Co widzimy

Na nasz świat składa się to wszystko, czego doświadczamy, ale treść tego doświadczenia, niczym odciski opuszków naszych palców, jest jedyna i unikalna dla każdego z nas. Porównajmy to ze snem. Śnimy wszyscy, a jednak każdy z nas ma inne sny. Nie śnimy tych samych snów. W podobny sposób na nasze życie, naszą rzeczywistość – mimo tego, że dzielone z innymi – składa się głównie suma indywidualnych doświadczeń i przeżyć. Każdy z nas egzystuje w swojej własnej, prywatnej rzeczywistości, choć jesteśmy przekonani, że postrzegamy rzeczywistość taką, jaką ona jest. Jest to złudzenie wynikające być może stąd, że nie mamy żadnego wglądu w proces tworzenia subiektywnego doświadczenia, nie widzimy procesu tworzenia naszego świata, nie uczestniczymy w nim w sposób świadomy i zwykliśmy sądzić, że ten świat nie jest wciąż na nowo tworzony, poszerzany i poprawiany, lecz że po prostu jest, zwyczajnie jest, i jest zawsze taki sam. Przyjmujemy za oczywiste, że widzimy, rejestrujemy świat takim, jakim on jest, a więc również i to, że nasze wybory, preferencje, opinie, czy przekonania są naturalne i wynikają z obiektywnego oglądu spraw. Stąd już blisko do pewności, że to, jak ja widzę świat, musi być prawdziwe, wiarygodne i właściwe, a mylą się i błądzą wszyscy ci, którzy uważają inaczej. Czy nie przed tym ostrzegał nas Marek Aureliusz mówiąc, że wszystko, co słyszymy, jest opinią, nie faktem, a wszystko, co widzimy, nie jest żadną prawdą, lecz tylko punktem widzenia?