Niepalący odnoszą się dziś z pewną wyższością wobec palących. Wielu zdaje się posiadać poczucie moralnej przewagi nad palącymi, przewagi pochodzącej stąd, że oni przestali palić, a więc posiadają silną wolę, której ich zdaniem brakuje palaczom. W ostatnim okresie daje się zaobserwować jeszcze jedno zjawisko. Niepalący zaczynają również demonstrować coś w rodzaju poczucia intelektualnej przewagi nad palaczami. Palenie uznaje się już nie tylko za słabość, ale i głupotę. Powstał więc sofizmat: palenie jest głupotą, a więc ten, kto nie pali, jest mądry.
Może to być jednak pocieszeniem tylko dla głupców. Zdecydowana większość tych, którzy przestali palić, to ludzie, którzy nigdy nie zasmakowali w paleniu, a więc i decyzja o skończeniu z paleniem nie wymagała od nich nadzwyczajnych wysiłków. Nie potrzebowali żadnej silnej woli, by przestać palić. Prawdziwi palacze nigdy nie przestają palić. Silną wolę objawiają raczej ci, którzy mimo represji i różnych nacisków nie wyrzekają się Madame Nikotyny. Kto nie pali, ten mądry ..? Palił Einstein, Musil, Lowry, Hemingway, Miller, Picasso, Ortega y Gasset, Durrell, Modigiliani, tysiące wybitnych twórców i naukowców – w dziejach naszej kultury mielibyśmy więc ogromne ilości szalenie mądrych głupców.