Popioły

„Popioły” A. Wajdy. Mocna, przejmująca scena, gdy polscy legioniści wpadają do zaciekle broniącej się Saragossy, natrafiając na klasztor wypełniony zgwałconymi, oszalałymi ze strachu zakonnicami. Sądzę, że pierwowzorem tego obrazu mógł być poniższy fragment z „Pamiętniki moje w Hiszpanii” Kajetana Wojciechowskiego: Zbliżywszy się do ogromnego gmachu, czyli klasztoru otworem stojącego, gdyśmy tam weszli, dziwny nas widok uderzył. Sprzęty i świętości kościelne porozrzucane, tu ciemność, tam ogień, tu pustka, a tam przebiegające istoty, jakby widma, jedne ubrane w ornaty, inne obnażone, te śpiewające, owe krzyki wydające, te zalewające się łzami, te skaczące, a wszystkie niewiasty po większej części młode i piękne. Spojrzeliśmy po siebie zdziwieni, tym bardziej, że tych nieszczęśliwych istot było kilkaset. Wtem nadbiegł Francuz i opowiedział, że to są ofiary obłąkane, które w czasie oblężenia miasta dostały wariacji ze strachu, a do tego klasztoru spędzone, po pierwszym szturmie stały się naszą zdobyczą.